Szukaj na tym blogu FAS

czwartek, 22 stycznia 2015

po prostu dzieci

Temat który dzisiaj chcę poruszyć jest dosyć skomplikowany ale na pewno bardzo ważny .

Nie rozumiem naszego prawa względem dzieci, według mnie nie jest ono spójne . Chciałabym wyłączyć z mojego toku myślenia dzieci które nie mają rodziców ze względu na śmierć obojga .

Nie mogę zrozumieć czemu dzieci w rodzinach zastępczych ( rodzina zastępcza to babcia , ciocia , czyli rodzina ) mają na siebie pieniądze ok. za coś trzeba żyć , ale takim dzieciakom daje się pieniądze na doposażenie pokoju , jak skończą osiemnastkę należy im się mieszkanie.

Nie była bym tym zdziwiona gdyby nie fakt że biologiczni rodzice nie partycypują w wydatkach swoich dzieci bo są alkoholikami

A.   jak rodzina jest tylko biedna to zabiera się dzieci rodzicom dla ich dobra zamiast pomóc takim rodzinom -  jakimś świadczeniem na rzecz rodziny

Gdzie tu logika

Tak w ramach dalszego braku logiki jak rodzic jest po rozwodzie i ma rentę w kwocie śmiesznej z której samemu trudno wyżyć sąd orzeka alimenty na rzecz dzieci w kwocie połowy świadczenia np. z 700 zł 300zł to alimenty

O traktowaniu dzieci niepełnosprawnych to już kolejny temat rzeka , tu nic nie jest normalne wszystko pod górę ja już chyba Everett kilka razy zdobyłam i jak słyszę tych mądrych w telewizji to niedobrze mi się robi . Jak można połączyć świadczenie rodzinne z rehabilitacyjnym jak by ktoś nie wiedział kwota to 80 zł ale jak się nie należy rodzinne to rehabilitacyjnego też nie ma . Dlaczego musimy stać w kolejkach do lekarza godzinami z dziećmi przewlekle chorymi i wysłuchiwać głupich komentarzy. Ile rodziców nie potrafi załatwić rehabilitacji w ośrodkach rehabilitacyjnych bo jest tak mało miejsc a szkolnictwo to kolejna masakra .

Temat opieki rodzicielskiej ma jeszcze jedną czarną stronę medalu i tutaj nasze prawo już całkowicie sobie nie radzi

Chodzi mi o biedne dzieciaki rodziców w trakcie rozwodu lub już po . Część ludzi kompletnie nie może się dogadać w kwestii opieki wizyt i tak dalej , dzieciaki są kartą przetargową a ja mówię że przez jedno z rodziców traktowane  jak worek kartofli czemu tak – ukryć , zakneblować i nie ważne co czują  najważniejsze ze ja dokopię twojemu ojcu lub matce .

Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale można mieć nie ograniczoną władzę rodzicielska i latami nie widzieć swoich pociech tylko płacić alimenty i to co dwa lata większe .

Rodzic z którymi mieszkają dzieci jest bezkarny za utrudnianie lub uniemożliwianie widzenia z drugim rodzicem

Na tą krzywdę dzieciaków nikt nie reaguje czy nam się to podoba czy nie dzieci potrzebują oboje i kochają też oboje rodziców

Mamy chore prawo i będziemy mieli kolejne pokolenia chorych obywateli

niedziela, 18 stycznia 2015

większy problem ze skupieniem uwagi

Tyle się mówi o właściwym odżywianiu ale jak przychodzi co do czego to niestety samemu trzeba szukać wiadomości .

Pamiętam moje pierwsze zdziwienie jak po latach przez przypadek dowiedziałam się że osoby z nadmiarem adrenaliny nie powinny jeść węglowodanów prostych , prościej mówiąc nie powinny jeść słodyczy , cukru . Powodują one zwiększenie złości , agresji , takie osoby mają jeszcze większy problem ze skupieniem uwagi

Kiedy zaczęłam czytać na ten temat moje zdziwienie było coraz większe że lekarze tak łatwo przepisują tabletki a nie potrafią poinformować o diecie i nie zwracają uwagi na to co podaje się do jedzenia pacjentami .

Oczywiście po douczeniu się w tej dziedzinie i przyswojeniu podstawowej wiedzy , zaczęłam tłumaczyć najbliższym i znajomym żeby nie przynosili słodyczy ( mam na myśli znajomych których znam do lat ) że Młodemu słodkości szkodzą i jak to po latach wygląda ?

Miesiąc grudzień jest miesiącem krytycznym pomimo tłumaczeń mogłabym sklep otworzyć ze słodkościami . Wszyscy tłumaczą się no przecież to tylko czekolada , jakiś mikołaj i tak się zbiera i zbiera . Moje próby pochowania słodyczy nie mają sensu Młody zawsze znajdzie .

Ostateczny efekt słodkiego grudnia ogarniamy do dzisiaj syna energia roznosi do dzisiaj .

Nie zapominajcie jeszcze o tym co nasze dzieci dostają do picia

Podawanie leków i picie słodkich napoi gazowanych to też porażka

czwartek, 15 stycznia 2015

Początek roku i służba zdrowia

Początek roku i jak by pomyśleć że może się coś zmienić - na lepsze to jest się w dużym błędzie .

Młodego czekają kolejne wizyty lekarskie i cóż z tego pierwsza została przeniesiona , a dzisiaj się dowiedziałam przez przypadek że lekarz w poradni PZP już nie pracuje . Gdybym nie zgubiła kartki z datą wizyty i nie zadzwoniła do ośrodka żeby się dowiedzieć kiedy i o której mamy wizytę to pewnie by  mnie nikt nie poinformował że lekarza już tam nie ma .

Musiałam synowi zmienić lekarza i umówiłam wizytę na zbliżony termin ale czy to tak powinno wyglądać. Czy to na pewno jest SŁUŻBA  ??????????

I znowu wszystko będę tłumaczyła od początku , odpowiadała na tysiące pytań i czy będziemy mieli nić porozumienia ????

To już będzie czwarty specjalista w tej dziedzinie .

Muszę jeszcze załatwić wizytę u alergologa i laryngologa niestety telefonicznie nie ma możliwości trzeba pojechać osobiście do rejestracji .

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Karny jeżyk na mojej skórze

Parę miesięcy temu napisałam na blogu jaka jestem samotna i jak mi z tym źle

Ktoś mi doradził co mam zrobić żeby w końcu odżyć , postanowiłam posłuchać i zrobiłam jak mi doradzono .

Mówi się ze trzeba zważać w sieci bo można być mocno zranionym . Dla mnie rozmowa w sieci nie jest problemem bo tak naprawdę mam kilka możliwości . Jak ktoś jest bezczelny to można taką osobę zablokować i spokój , kiedy rozmowa się nie klei to zawsze można przeprosić i się rozłączyć .

Mnie się udało poznać fajne osoby z którymi utrzymuję kontakt telefoniczny lub e-maj , z jedną  przeszłam na real i cóż to jak zwykle okazał się inny świat

Nie będę niczego za bardzo opisywać ale wynikła między nami pewna sytuacja która zawiesiła naszą znajomość w próżni . Ktoś się zastanawia do czego zmierzam .

Pamiętacie nie dawno pisałam o szkoleniu i o tym że dzieci nie wolno odsyłać na karne jeżyki , bo one nie wiedzą co się dzieje , o co nam chodzi , dlaczego tam są .

Pani Małgorzata która to nam tłumaczyła wtedy na szkoleniu była bardzo przeciwna pomysłom Super Niani .

Ja teraz sama się bardzo przekonałam co się dzieje jak reaguje organizm , co w głowie się dzieje kiedy zostajemy z pustką i czujemy się jak na rollercoaster .

Ja mojemu dziecku już nigdy takiego piekła nie urządzę

poniedziałek, 29 grudnia 2014

CO O TYM MYŚLEĆ ???

Kiedy ogląda się niektóre programy telewizyjne wydaje się że jest to niemożliwe a jednak , nie dosyć że jest to możliwe to jeszcze może się okazać że dotyczy kogoś bliskiego .

W tym roku pisałam o wiecznym pomaganiu młodym osobą ale to co chcę dzisiaj opisać przekracza moje możliwości rozumienia świata .

Powinnam napisać o czymś przyjemnym świątecznym a tu nic z tego temat  „ciężki „ i trudny

Do tego ktoś powie to nie moja sprawa i pewnie nie moja ,ale trudno przejść obojętnie ja zrozumieć niestety nie mogę i już piszę o co mi chodzi .

Znam małżeństwo z wieloletnim stażem mają dwoje dorosłych dzieci . W małżeństwie wiadomo jest różnie czasami nawet tragicznie . Jednak trudno zrozumieć dzieci które są wykształcone -  jak nie szanują jednego z rodziców , potrafią podnieść rękę , manipulują zastraszają . Dla mnie to jakaś masakra a im więcej się im daje tym więcej biorą i ciągle mało . Ja na coś takiego mówię przynieś, podaj , pozamiataj .

Nie będę się więcej rozpisywać mam nadzieję że ta Osoba się opamięta i powie w końcu dosyć tego , mnie należy się szacunek a nie traktowanie jak ścierkę od podłogi .

A dorosłym dzieciom  życzę żeby ich przyszłe dzieci traktowały je identycznie jak oni teraz traktują rodzica

Z pozdrowieniami dla dzieci nie szanujących rodziców JednaZwielu

niedziela, 7 grudnia 2014

szkolenie dotyczące zespołu FAS

Po raz pierwszy byłam na szkoleniu dotyczącym zespołu FAS . Jak dla mnie to przynajmniej o trzynaście lat za późno .

Szkolenie dla mnie było tylko podsumowaniem mojej wiedzy , która okazuje się wcale nie jest taka mała . Wynika z tego że jak się chce to i samemu można . O bardzo wielu sprawach tutaj już pisałam więc dzisiaj też zrobię małe podsumowanie tematu .

Typowe objawy zespołu FAS to

- nisko rosłość

- małogłowie

- podniesione nozdrza , brak rynienki podnosowej , górna wąska warga

-  picie matki biologicznej

Dla mnie jednak to marsz na skróty , dlaczego tak mówię - po pierwsze oprócz picia biologicznej matki inne składowe mogą pasować też do innych chorób . Po drugie jaki jest procent potwierdzonego picia matek biologicznych ( naprawdę nie wielki ) . Po trzecie o wiele większym problemem moim zdaniem są choroby narządów wewnętrznych , ponieważ alkohol uszkadza wszystko .Układ pokarmowy , serce , uszy,  oczy , cały układ kostny , obniża odporność .

Przypominam że Syn ma postawioną diagnozę właśnie metoda układania puzzli . Dlatego wiem na co Młody choruje bo przeszliśmy wszystkich specjalistów uważam to za rzecz bezcenną .

Na szkoleniu padło wiele pytań , pytania proste z odpowiedzią gorzej . Bo co zrobić z takim upierdliwcem jak ja . kiedy interesuje mnie czy syn ma ataki złości i agresji tylko z powodu choroby , czy przyczynia się do tego jeszcze okres dojrzewania . No cóż to tak jak herbata z cukrem nie da się tego rozdzielić . A ja jestem ciekawa czy są prowadzone badania pod tym kątem .

Kolejne pytanie z sali jak okiełznać dziecko przy ataku złości , i co się okazało na pewno nie żadne karne jeżyki Super Niani . Naszym dzieciom tylko się zaszkodzi ( a ja stosowałam tą metodę od lat )   Dzieci pozostają same i nie wiedzą co się dzieje , trzeba postępować jak z niemowlakiem , przytulić ,  uspokoić  , Tylko jak to zrobić z nastolatkiem to już nie zostało powiedziane oprócz tego ze trudno .

Ponieważ dzieciaki zespołem FAS mogą inaczej odczuwać np,

-  dotyk może się zdarzyć że głaskanie powoduje ból

-  mleko w butelce może parzyć niemowlaka ( letnie )

-  dźwięki ból głowy

- światło razić

Oczywiście każde dziecko choruje inaczej ma zupełnie inne deficyty i musi mieć indywidualne podejście .

Jednak jedno jest pewne każde czeka rehabilitacja , walka z deficytami i przeciwnościami losu i  przy niektórych wadach wewnętrznych leczenie do końca życia

środa, 3 grudnia 2014

Światowy Dzień Osób Niepełnosprawnych

Światowy Dzień Osób Niepełnosprawnych w szkole syna obchodzony pod hasłem " Razem Możemy Więcej " . Tak to już kolejny raz kiedy uczestniczę w tym święcie i jestem pełna podziwu dla nauczycieli szkoły .

Naprawdę fajnie jest pisać pozytywnie . Dzisiejsza impreza była zorganizowana wyłącznie w domu kultury trzy godziny super  zabawy . Kadra pedagogiczna tak urozmaiciła czas że nikt nie miał prawa się nudzić .

Zajęcia plastyczne , pokaz slajdów , wideo klipy , z muzyką przez świat , słodki poczęstunek i na koniec występ teatralny . Dzieciaki miały tak uśmiechnięte buzie że aż serce się radowało i prawie we wszystkim brały czynny udział żadne deficyty nie przeszkadzały .

Kiedy towarzystwo zaczęło wywijać na parkiecie to nie wiadomo kto był bardziej w swoim żywiole dorośli czy dzieci i młodzież .

Wszystkim niepełnosprawnym i ich opiekunom życzę zdrowia , pogody ducha i wytrwałości w pokonywaniu barier

wtorek, 25 listopada 2014

Tęcza nadziei

Życie toczy się codziennością dnia .

Ja mam czasami wrażenie że jestem obok tego chaosu. 

Jedni w prawo drudzy w lewo a ja z boku .

Za to moje myśli są rozbiegane .

Co się stanie , co za chwilę się wydarzy?

Może się to dzieje , a może to wyobraźnia moich marzeń ?

Tak moje życie się zmienia skorupa pęka.

Kiedyś telefon milczał teraz dzwoni , godziny rozmów za nami

Czy mamy palny ?

To czas pokaże co się jeszcze wydarzy

 

Tyle o mnie a Młody szczęśliwy bo nauczanie indywidualne to najlepsza rzecz dla syna .

Jest wyspany , zadowolony że nikt Go nie denerwuje , oceny są super i chce Mu się uczyć.

Częściej jeździ do taty nawet na trzy dni i jest nareszcie ok. wszyscy zadowoleni .

Moje długie walenie głową w mur przyniosło rezultat .

Życie normalnieje a ja znowu się przekonałam że cierpliwość i upartość popłaca nawet jak na pierwszy „rzut oka „ wydaje się że nic nie ma sensu 

poniedziałek, 3 listopada 2014

nauczanie indywidualne – nareszcie

Od tygodnia mamy nauczanie indywidualne – nareszcie

Młody człowiek jest bardzo zadowolony i mniej nerwowy , co nie zmienia postaci rzeczy że daje ciągle popalić - przynajmniej w domu .

Zmienił się jednak całkowicie mój dzień i na razie jest bardzo dziwnie mi z tym .

Rano wstajemy i nie idziemy do szkoły , tylko załatwiamy sprawy codzienne , odrabiamy lekcje jak zdążymy to jakiś spacer i oczywiście musi być zrobiony obiad . Po obiedzie pakowanie plecaka i przygotowanie do wyjścia , bo szkoła teraz jest po południu .

Moje obowiązki się zwiększyły , koniec samodzielnego chodzenia do szkoły jest to zbyt niebezpieczne .

Na razie z tymi zmianami dziwnie się żyje , jednak na pewno to jest kwestia czasu i będzie dobrze .

sobota, 1 listopada 2014

Pierwszy listopada

Pierwszy listopada nie jest niestety moim ulubionym dniem , z jednej strony zaduma z drugiej choinki na grobach a dla mnie jeszcze jest trzecia strona , fałsz który działa na mnie jak płachta na byka .

Co mam na myśli jestem na cmentarzu kilka razy w roku ale jest to wystarczająca ilość żeby porównać jak wyglądają groby przez cały rok i jak wyglądają na wszystkich świętych .

I tak się co roku zastanawiam o co w tym świecie chodzi nie, nie żebym nie wiedziała ale mam wrażenie że dla części osób  to przepych , postaw się i zastaw się a gdzie tu ta pamięć . Zresztą z tą pamięcią to też jest różnie bo skoro się nie pamięta o najbliższych to znaczy że taka osoba została już wymazana z pamięci , tylko czym sobie na to zasłużyła tego nie wiem .( może swą dobrocią za życia )


W tym roku zaczęłam odwiedzać groby trochę wcześniej , dlaczego ? Jest mi tak wygodniej mam wszędzie czas nic mnie nie goni i do tego nie ma korków i jest gdzie zaparkować . Niestety większość grobów które odwiedziłam powiedzmy były średnio zadbane i dzisiaj słyszę jak to pięknie wszystko wygląda o hipokryzjo , wiem że znajdą się osoby które potępią moje słowa ale trudno .

Ja już dawno powiedziałam że mają mnie spalić a prochy najlepiej rozsypać , przynajmniej nie będę miała bałaganu na grobie przez cały rok a na 1 listopada choinki i fałszu i obłudy

poniedziałek, 27 października 2014

Czy są ludzie i ludzie ???

Moim zdaniem ludzi należy szanować niezależnie od stanowiska , pieniędzy czy wykształcenia .

Parę lat temu leczył mnie profesor  i w gabinecie zdarzało mi się do niego powiedzieć panie doktorze , jednak zaraz się poprawiałam i przepraszałam . W pewnym momencie usłyszałam ależ pani mówi do mnie poprawnie niczemu nie uchybiając , przecież ja jestem lekarzem a profesor to tylko tytuł naukowy proszę się tak nie przejmować .

Pan profesor nie tylko w tym momencie okazał ludzką twarz .

Dosyć dawno temu kiedy byłam jeszcze młodym pracownikiem i co może być dziwne pokochałam to co robię zdarzyła mi się bardzo dziwna sytuacja . Mimochodem stałam się pracoholikiem praca stawała się moim domem i nie ważne było czy to niedziela czy dziesiąta godzina pracy ja po prostu byłam szczęśliwa w swoim życiu . Nie miałam rodziny byłam wolna nikomu nie robiłam tym krzywdy .

I tak pewnej niedzieli będąc w pracy odebrałam telefon kiedy się przedstawiłam , przedstawiła się też osoba z drugiej strony i powiedziała o co chodzi . Odłożyłam słuchawkę na bok , poszłam po sprawdzałam wszystko zgodnie z zasadami mojego zawodu i odpowiedziałam człowiekowi po drugiej stronie zgodnie z prawdą o co chodzi .

I w tym momencie się zaczęło pani nie wie z kim rozmawia ja jestem prezydentem miasta ... kiedy się dostałam z powrotem do głosu odpowiedziałam dla mnie jest pan człowiekiem i odpowiedziałam panu zgodnie z prawdą a jutro może pan na mnie zgłosić zażalenie do dyrektora i w tym momencie jeszcze raz się przedstawiłam po chwili odłożyłam słuchawkę .

Koleżanka bardzo się zdenerwowała przez ciebie nas zwolnią . Odpowiedziałam - co Ty masz z tym wspólnego to ja załatwiałam tą sprawę i to ja rozmawiałam .

W poniedziałek rano zaczęły się szmery po kątach jak to ja spuściłam prezydenta na drzewo , chwila moment i już tłumaczyłam się kierownikowi . Wszyscy latali wystraszeni a ja nic złego nie widziałam i stwierdziłam że zrobiłabym to jeszcze raz .

Kiedy kierownik wylądował na dywaniku u dyrektora , to już wszyscy tylko zaliczali kąty a ja zastanawiałam się znowu dlaczego .

Po zakończonej  rozmowie kierownik przyszedł i powiedział że dzwonił prezydent do dyrektora i kazał mi podziękować że przypomniałam Mu że jest człowiekiem i pogratulował świetnego pracownika .

Mówiąc szczerze nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy a współpracownicy tym bardziej .

Moje zdanie się po latach nie zmieniło dalej twierdzę tak samo .

wtorek, 21 października 2014

Wszystko trwa .

Od ostatniego wpisu nie wiele się zmieniło nauczania dalej nie ma , trwają procedury , kto z urzędników by się przejmował . Młody się wścieka i nie może zrozumieć , zadaje pytania na które ja nie znam odpowiedzi . Jeśli o mnie chodzi to już nie wieżę sama w to co się dzieje .

Młody w szkole radzi sobie średnio a najbardziej kombinuje żeby do szkoły nie iść .

Wczoraj byliśmy na wizycie u alergologa wszystko było dobrze gdyby nie parę godzin w poczekalni i jedno drobne ale . Młody nic nie powiedział że Go boli gardło , a przecież nasza lekarka jest  też laryngologiem i mogła dokładnie wszystko po sprawdzać – to nie powiedział dopiero wieczorem , i dzisiaj znowu nas czeka wizyta u pediatry – ciekawe co powie .

„Najbardziej”  będzie zadowolona wychowawczyni , w tym roku szkoła to inny świat Ci sami ludzie a wszystko inaczej , naprawdę aż miło o tym pisać . Mam zupełnie inny kontakt , wszystko na bieżąco pełna współpraca i chciałabym żeby tak zostało .

Mój świat też się zmienia ale nic więcej nie napiszę może za wyjątkiem trzymajcie kciuki

środa, 8 października 2014

Na dobrej drodze

Na tym blogu już pisałam o różnych sprawach  zawsze bardzo szczerze czasami pod prąd , albo mało poprawnie politycznie . Jednak taka jestem - szczera do bólu bo fałsz nie ma w moich oczach sensu .

Dzisiaj odebrałam i od razu zawiozłam do szkoły orzeczenie o nauczaniu indywidualnym . Można by powiedzieć chip , chip , hura  od piątku do dzisiaj dokumenty czekały tylko na podpis przez dyrektora placówki . Czy jest to normalne ??? Dla mnie to lekceważenie pracy i ucznia oraz jego opiekuna , oczywiście nawet słowa przepraszam nie było bo po co .

Najlepsze jednak przeczytałam w orzeczeniu jak już sobie spokojnie usiadłam w fotelu tylko nie wiem czy się śmiać czy płakać a jedyne co mi przychodzi do głowy to , to że ta kobieta jest po prostu głupia . Wiem mocne słowa ale chyba jeszcze w rzeczywistości bardzo delikatne , o co chodzi już tłumaczę .

Moje dziecko ma problem przewodzenia słuchowego niestety nie ma takiej krateczki w formularzu i lekarz oprócz opisu musi skreślić odpowiednią kratkę więc skreśla niedosłuch bo innej brak . Więc poradnia pedagogiczna dorobiła całą ideologię do diagnozy syna i brzmi to tak „ zaś funkcje słowne w granicach upośledzenia stopnia umiarkowanego co jest prawdopodobnie spowodowane niedosłuchem ucznia „

Niestety to nie jest ani prawdziwe , ani prawdopodobne jest to kompletna bzdura i jak pomyślę od kogo jest uzależnione nasze życie to szlak mnie trafia .

Problem przewodzenia słuchowego to czas chwilowy a nie stały . Jest całkowicie związany z katarami u syna dlatego razem z naszym Generałem walczymy żeby było go jak najmniej i trwał jak najkrócej .

Skoro nie słuch to upośledzenie ma inną przyczynę i tu już jest tradycja brak wiedzy o zespole FAS .

Mam takie drobne pytanie jak z taką głupotą walczyć i jak tą wiedzę nakłaść do głowy ???

Bo niestety na te wszystkie dziwne instytucje jesteśmy ciągle skazani , a szkoda bez nich życie było by łatwiejsze

niedziela, 5 października 2014

Ale bałagan śmiać się czy płakać

Są takie dni kiedy nie wiadomo czy się śmiać czy płakać .

Od maja próbowałam zarejestrować Młodego do okulisty bezskutecznie pani pielęgniarka rozkładała ręce , wiem pamiętam ale ciągle nie ma miejsca .

Kiedy 24 września zadzwoniłam ponownie żeby zapytać o termin to szczerze powiedziawszy byłam już nastawiona na rozmowę z szefem tej instytucji .

Jednak okazało się że pielęgniarka nie zapomniała i ustaliła nam wizytę na 29 września , z jednej strony byłam bardzo ucieszona , z drugiej wściekła bo jak bym nie zadzwoniła to wizyta by przepadła bo nikt nie dał nam znać.

Do okulisty Młody tak jak już pisałam poszedł z tatą , lekarka stwierdziła że na razie jest wszystko w porządku , a problemy z cieniami w oczach polegają na problemach z nerwami kiedy wzrasta adrenalina pojawiają się cienie . Na razie nie jest to niebezpiecznie ale na przyszłość może uszkodzić nerw wzrokowy co już jest tragiczne .

Jak młodemu człowiekowi ograniczyć tą adrenalinę kiedy On funkcjonuje jak zapalnik.

Jednak to nie koniec okulistycznej przygody w piątek zadzwonili z przychodni i przypomnieli o wizycie u specjalisty , słuchałam co się do mnie mówi i przez chwilę szybko szukałam w głowie o jakiej wizycie ta kobieta mówi na początku nic nie rozumiałam , dopiero po chwili zorientowałam się że chodzi o okulistę .

Zaczęłam tłumaczyć że to pomyłka przecież myśmy byli w poniedziałek a kolejna wizyta za rok a nie za tydzień . Po wyjaśnieniach to pielęgniarka była zdziwiona , tylko ja się pytam z czego  wynika ten bałagan ???