Ostatnia fala na temat aborcji doprowadza mnie do wściekłości. Znalazły się nawiedzone osoby które postanowiły zburzyć zawarty kompromis w tej sprawie.
Zastanawia mnie komu ma służyć wywołanie tego tematu do dyskusji. Dwóm sprawą na pewno, zamieszaniu i kolejnemu podziałowi społeczeństwa.
Nie wyobrażam sobie żeby rodzić dziecko z gwałtu, jest to pewnie trauma do końca życia i to podwójna albo i potrójna,
a) po pierwsze sam gwałt
b) niechciana ciąża
c) konieczność urodzenia
d) co z tym dzieckiem zrobić ( a przecież ono niczemu nie zawiniło )
Sprawa zagrożenia życia matki kolejny dylemat, bo co jak to jest kolejna ciąża i na świecie jest już przynajmniej jedna pociecha. Czy dziecko już żyjące nie potrzebuje matki. POTRZEBUJE niezależnie od wieku i nikt mnie nie przekona że jest inaczej.
O bardzo trudnych decyzjach nie powinni decydować ludzie nawiedzeni, moherowe berety czy kościół.
A co z niepełnosprawnymi niemowlakami – hasło które mnie wkurwiło to „ jak urodzi to odda do adopcji, rodzice adopcyjni takie dzieci chcą”
Dla mnie to szczyt hipokryzji i bezczelności.
Już mamy dzieci niepełnosprawne które będą prędzej czy później dorosłe, gdzie nie ma ani systemu ani zaplecza dla nich. Jak tym dzieciakom pomóc to już ani kościół, ani moherowe berety, ani nawiedzeni nie pomyślą.
Są takie choroby które wymagają stoickiej cierpliwości, ostatnio to obserwuje u Młodego, kiedy przychodzi z OREW jest kłębkiem nerwów „ mamo ja już nie dam rady, jedna dziecko cały czas piszczy i się na mnie pokłada i ciągle ..... , a drugie wszystko nam zabiera, wszystko trzeba chować”
Cóż z tego że mu powiem - te dzieci są bardzo chore, przecież to niczego nie zmienia. On doskonale rozumie że są chore, ale nie poprawi mu to niczego.
My opiekunowie doskonale wiemy jaki potrzebujemy czas i ile sił na prawidłową opiekę nad niepełnosprawnymi. A gdzie zadbanie o nas samych – o nas zapominamy niestety
Ile związków się rozleciało, bo panowie no cóż, mają prawo żyć, bo życie jest tylko jedne, albo ja tego nie wytrzymuję. Kobieta musi wytrzymać wszystko nie ma prawa do niczego, bo jest matką musi wytrzymać i się poświecić.
Nie kobiety też chcą żyć i posiadać prawo wyboru. Może nie wszystkie chcą być tylko matką, albo inkubatorem. Może chce być żoną, przyjaciółką, pracownikiem, biznesmenem. Każda z nas ma prawo do samorealizacji i podejmowania własnych decyzji
Szukaj na tym blogu FAS
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawo. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 11 października 2016
wtorek, 25 listopada 2014
Tęcza nadziei
Życie toczy się codziennością dnia .
Ja mam czasami wrażenie że jestem obok tego chaosu.
Jedni w prawo drudzy w lewo a ja z boku .
Za to moje myśli są rozbiegane .
Co się stanie , co za chwilę się wydarzy?
Może się to dzieje , a może to wyobraźnia moich marzeń ?
Tak moje życie się zmienia skorupa pęka.
Kiedyś telefon milczał teraz dzwoni , godziny rozmów za nami
Czy mamy palny ?
To czas pokaże co się jeszcze wydarzy
Tyle o mnie a Młody szczęśliwy bo nauczanie indywidualne to najlepsza rzecz dla syna .
Jest wyspany , zadowolony że nikt Go nie denerwuje , oceny są super i chce Mu się uczyć.
Częściej jeździ do taty nawet na trzy dni i jest nareszcie ok. wszyscy zadowoleni .
Moje długie walenie głową w mur przyniosło rezultat .
Życie normalnieje a ja znowu się przekonałam że cierpliwość i upartość popłaca nawet jak na pierwszy „rzut oka „ wydaje się że nic nie ma sensu
Ja mam czasami wrażenie że jestem obok tego chaosu.
Jedni w prawo drudzy w lewo a ja z boku .
Za to moje myśli są rozbiegane .
Co się stanie , co za chwilę się wydarzy?
Może się to dzieje , a może to wyobraźnia moich marzeń ?
Tak moje życie się zmienia skorupa pęka.
Kiedyś telefon milczał teraz dzwoni , godziny rozmów za nami
Czy mamy palny ?
To czas pokaże co się jeszcze wydarzy
Tyle o mnie a Młody szczęśliwy bo nauczanie indywidualne to najlepsza rzecz dla syna .
Jest wyspany , zadowolony że nikt Go nie denerwuje , oceny są super i chce Mu się uczyć.
Częściej jeździ do taty nawet na trzy dni i jest nareszcie ok. wszyscy zadowoleni .
Moje długie walenie głową w mur przyniosło rezultat .
Życie normalnieje a ja znowu się przekonałam że cierpliwość i upartość popłaca nawet jak na pierwszy „rzut oka „ wydaje się że nic nie ma sensu
wtorek, 30 września 2014
Szeroko rozumiane DOBRO DZIECKA
W ostatnią niedzielę w programie „ Państwo w Państwie „ był temat nie sprawiedliwej opieki nad dziećmi przez ojców po rozstaniu bo oczywiście kobiety są temu winne i przestarzałe prawo .
Mówiąc szczerze we mnie się gotowało , na własnym przykładzie wiem że sąd moją osobę po sprawdzał bardzo dokładnie , włącznie z tym jaki mam kontakt ze szkołą a mojego jeszcze wtedy męża wcale - tak jak by nie istniał.
Co się z tym wiąże po mimo że tata dzieckiem się nie interesował nie łożył na Niego sąd nie ograniczył tatusiowi władzy rodzicielskiej . W wyroku jest tylko zasądzenie alimentów i to że syn ma mieszkać ze mną i mnóstwo godzin widzeń dla tatusia i syna .
Jak to wszystko wygląda w praktyce niestety bardzo smutno .
Alimenty są płacone dopiero jak komornik się zabrał za to, teraz tatuś się boi i płaci regularnie . Odwiedza Młodego kiedy chce i na ile chce . O obowiązkach nie pamięta ale o prawach przypomina na każdym kroku . Żeruje na niepełnosprawności syna i na tym że Młody kocha Go bezwarunkowo .
Po mimo rozwodu muszę ciągle wojować i się denerwować zdarzyło się nawet że podniósł na mnie rękę przy synu i to w tym roku prawie cztery lata po rozwodzie .
Dlaczego nie wiele robię w tej sprawie , jest to bardzo proste bo Młody drania kocha i by sobie psychicznie nie poradził i jeszcze mnie by obwinił że odebrałam Mu ojca .
Wszystko wyglądałoby inaczej jakby sąd ograniczył ojcu prawa rodzicielskie przy rozwodzie i dał widzenie z Synem dwa lub raz w miesiącu . Cały rozwód był przeprowadzony przy wsparciu psychiatry od Syna żeby Młody jak najmniej ucierpiał . Okazało się jednak że ani były mąż ani była teściowa a tym bardziej sąd do tego nie podeszli poważnie i odpowiedzialnie
A oto przykład na kompletny brak odpowiedzialności :
W zeszłą środę nastolatek nie poszedł do szkoły ze względu na problemy jelitowe kiedy wybieraliśmy się do lekarza zjawił się były poszedł z nami . Lekarka nie wiedziała czy to wirus czy tradycyjny problem syna , zaleciła leki i kazała obserwować no i oczywiście dieta . Młody chciał pojechać do taty i o dziwo tatuś się zgodził zwracając się do mnie - będziesz mogła sobie odpocząć . Zdziwiłam się bardzo ale nie protestowałam spakowałam nastolatka , przypomniałam o diecie, lekach ,ostrożności bo dziecko przecież osłabione - dobra nie martw się damy radę . W poniedziałek jeszcze mieliśmy wizytę u okulisty i eks też się zgodził że pójdzie za mnie z Młodym . Na tym jednak dobra strona się skończyła bo o diecie nie było mowy jak było duszone mięso to ogórki pod różną postacią jako dodatki do posiłków . Babcia za dbała o dietę która by byka powaliła a tatuś zadbał o zwiedzanie – instytucji różnego rodzaju bo sprawy do załatwienia , plenerowych imprez . A co tam ktoś dwóm MĄDRYM będzie tłumaczył oni wiedzą lepiej . Efekt końcowy od wczoraj wieczora leczę syna sama , boli Go brzuch ma biegunkę , temperaturę . Czemu leczę sama bo wiem co robić nie muszę biec do lekarza a leki już działają .
Czy syn wyciągnie nauczkę na przyszłość - raczej nie za chwilę zapomni , będzie za to pamiętał o zakupionych gadżetach przez tamtą stronę .
Mówiąc szczerze we mnie się gotowało , na własnym przykładzie wiem że sąd moją osobę po sprawdzał bardzo dokładnie , włącznie z tym jaki mam kontakt ze szkołą a mojego jeszcze wtedy męża wcale - tak jak by nie istniał.
Co się z tym wiąże po mimo że tata dzieckiem się nie interesował nie łożył na Niego sąd nie ograniczył tatusiowi władzy rodzicielskiej . W wyroku jest tylko zasądzenie alimentów i to że syn ma mieszkać ze mną i mnóstwo godzin widzeń dla tatusia i syna .
Jak to wszystko wygląda w praktyce niestety bardzo smutno .
Alimenty są płacone dopiero jak komornik się zabrał za to, teraz tatuś się boi i płaci regularnie . Odwiedza Młodego kiedy chce i na ile chce . O obowiązkach nie pamięta ale o prawach przypomina na każdym kroku . Żeruje na niepełnosprawności syna i na tym że Młody kocha Go bezwarunkowo .
Po mimo rozwodu muszę ciągle wojować i się denerwować zdarzyło się nawet że podniósł na mnie rękę przy synu i to w tym roku prawie cztery lata po rozwodzie .
Dlaczego nie wiele robię w tej sprawie , jest to bardzo proste bo Młody drania kocha i by sobie psychicznie nie poradził i jeszcze mnie by obwinił że odebrałam Mu ojca .
Wszystko wyglądałoby inaczej jakby sąd ograniczył ojcu prawa rodzicielskie przy rozwodzie i dał widzenie z Synem dwa lub raz w miesiącu . Cały rozwód był przeprowadzony przy wsparciu psychiatry od Syna żeby Młody jak najmniej ucierpiał . Okazało się jednak że ani były mąż ani była teściowa a tym bardziej sąd do tego nie podeszli poważnie i odpowiedzialnie
A oto przykład na kompletny brak odpowiedzialności :
W zeszłą środę nastolatek nie poszedł do szkoły ze względu na problemy jelitowe kiedy wybieraliśmy się do lekarza zjawił się były poszedł z nami . Lekarka nie wiedziała czy to wirus czy tradycyjny problem syna , zaleciła leki i kazała obserwować no i oczywiście dieta . Młody chciał pojechać do taty i o dziwo tatuś się zgodził zwracając się do mnie - będziesz mogła sobie odpocząć . Zdziwiłam się bardzo ale nie protestowałam spakowałam nastolatka , przypomniałam o diecie, lekach ,ostrożności bo dziecko przecież osłabione - dobra nie martw się damy radę . W poniedziałek jeszcze mieliśmy wizytę u okulisty i eks też się zgodził że pójdzie za mnie z Młodym . Na tym jednak dobra strona się skończyła bo o diecie nie było mowy jak było duszone mięso to ogórki pod różną postacią jako dodatki do posiłków . Babcia za dbała o dietę która by byka powaliła a tatuś zadbał o zwiedzanie – instytucji różnego rodzaju bo sprawy do załatwienia , plenerowych imprez . A co tam ktoś dwóm MĄDRYM będzie tłumaczył oni wiedzą lepiej . Efekt końcowy od wczoraj wieczora leczę syna sama , boli Go brzuch ma biegunkę , temperaturę . Czemu leczę sama bo wiem co robić nie muszę biec do lekarza a leki już działają .
Czy syn wyciągnie nauczkę na przyszłość - raczej nie za chwilę zapomni , będzie za to pamiętał o zakupionych gadżetach przez tamtą stronę .
Subskrybuj:
Posty (Atom)