Szukaj na tym blogu FAS

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą specjalista. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą specjalista. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lipca 2017

Kopiuj wklej i co dalej ??????

Każdy z nas słyszał takie hasło - dla dobra dziecka powinna pani ......

Odkąd jestem mamą wielokrotnie i czasami bardzo często słyszałam, od bardzo mądrych ludzi różnych specjalizacji właśnie taki początek.

Po latach doszłam jednak do koszmarnego wniosku, to co się wydaje dobrem - może się okazać całkowitym złem.

Mogę sobie wyobrazić ile osób się zdziwiło tym co napisałam.

Takie ciągłe dobro w końcu  okazuje się kloszem, a młody człowiek zaczyna zupełnie się gubić w realiach życia i w tedy dopiero zaczyna się problem, bo jak wytłumaczyć że świat to nie bajka - tylko też zło, że ludzie też kłamią, oszukują itd.

Ja dla dobra Młodego przez lata właśnie tak robiłam między innymi odnośnie taty, czy byłych teściów. Nawet jak syn się buntował że babcia powiedziała, to czy tam to, to ja tłumaczyłam że babcia ma swoje lata, że chora itd. o tatusiu już nie wspominając.

Teraz słyszę jeszcze jedno hasło „ proszę nie wchodzić w relacje między syna a ojca „

Zawsze podejrzewałam że spotkania z tatą to nie tylko wspólne spędzanie czasu ,ale też nastawianie Młodego przeciwko mnie, teraz już jestem tego pewna.

Były się wściekł kiedy sąd przyznał mi rację i podwyższył alimenty. To co jest napisane przez byłego do sądu na mnie można nazwać jednym słowem – szkalowanie. Czemu o tym piszę - bo nastawianie młodego przeciwko mnie stało się już jawne. Tatuś nie przejmuje się wchodzeniem w relacje między syna a matkę, albo dobrem syna, on przejmuje się sobą. Po jednej czy drugiej awanturze syna - bo chcę zniszczyć tatę, nie wytrzymałam i dałam Młodemu do przeczytania pismo taty co napisał do sądu. O dziwo syn spokojnie przeczytał i wyraził opinię która mnie zupełnie zaskoczyła. Jego ocena przerosła moje oczekiwania – ja myślałam że On niewiele zrozumie, a tu mamie szczęka spadła

Chronienie dzieci jest ważne, ale tylko do pewnego momentu, moim skromnym zdaniem w którymś momencie muszą nauczyć się „pływać”

Specjaliści są nam bardzo potrzebni bez nich nie damy rady, ale dla nich jesteśmy opiekunami kolejnego pacjenta, ucznia itd. Czasami nas nawet porządnie nie są w stanie wysłuchać, a co dopiero dalej. Czy biorą pod uwagę że oprócz dziecka np. rodzic może też być poważnie chory

Mnie niedawno właśnie to uzmysłowił jeden z lekarzy syna „ a czy wzięła pani pod uwagę że pani były mąż może chorować na taką ........... chorobę, bo jak słucham co mówi syn i pani to tak mi to wygląda „

Czy zdrowy tata zabierze dziecko z zapaleniem spojówek na rower ?????

Szkoda tylko że człowiek uczy się na błędach, u mnie kopiuj wklej już nie działa Młody uczy się „ pływać”  

czwartek, 5 listopada 2015

Proste pytanie trudna odpowiedź

W ubiegłym roku o tym czasie zapytałam się bardzo dobrego specjalisty w dziedzinie FAS – co się dzieje z moim synem , dlaczego tak się zmienia , czemu tak się na mnie wyżywa ? Czy te zmiany zachowania mam tłumaczyć chorobą , dorastaniem a może złym wychowaniem .

Odpowiedzi na te pytanie nie dostałam , bo trudno oddzielić co może być przyczyną . To tak jak ktoś pije herbatę z cukrem i po zamieszaniu chciałby oddzielić cukier od płynu wiadomo że to nie możliwe .

Ja jednak doszłam po roku do własnych wniosków .

Ponad trzy lata temu miałam fantastycznego syna i nagle wszystko stanęło na głowie , agresja , przekleństwa , złość .

Co było przyczyną - po pierwsze musieliśmy się wyprowadzić z naszego mieszkania , gdzie miał swój pokój i to był Jego dom , oaza która dawała poczucie bezpieczeństwa . Teraz mamy tylko pokój z kuchnią i to nikomu z nas się nie podoba .

Drugą przyczyną było spotykanie się syna z byłymi teściami i tatusiem . No cóż te trzy osoby skutecznie obrzydzały mu matkę , jak jestem dla tamtej strony - leniwa , wredna małpa która zniszczyła małżeństwo , motyka , może więcej cudownych epitetów nie napiszę .

Ponieważ byłam głupia i nie przewidziałam takiej sytuacji , i nie walczyłam o ograniczenie władzy rodzicielskiej ojcu , to oberwałam ja i pozwoliłam w ten sposób skrzywdzić Młodego . Co mi zostało - wojowanie z byłym i wieczne nasze kłótnie , które na tym blogu już nie raz opisałam .

Zmieniłam synowi też w tym czasie szkołę która była czymś zupełnie nowym , bo szkoła specjalna to zupełnie inna bajka .

Pozwoliłam na to żeby tatuś widział się z synem na jego warunkach .

Robiąc wszystko dla dobra Młodego zrobiłam wiele złego - nie przewidując że druga strona może mścić się na mnie za pomocą wnuka czy syna .

W szkole nauczył się przeklinać .

Moje tłumaczenia nie docierały do syna , deficyty spowodowane przez FAS zrobiły swoje , do tego okres dojrzewania też nie pomaga. Chłopcy w tym wieku uwielbiają ojców to oni są autorytetami i tak się też stało u nas .

Młody powoli zaczyna się zmieniać i ma na to wpływ znowu wiele czynników .

Na pewno moja cierpliwość ( chociaż czasami też pękam ) , choroba byłej teściowej zrobiła swoje , tatuś zaczyna cokolwiek rozumieć ( bo teraz na nim spoczywa opieka nad chorą matką , a to już daje inny punkt widzenia ) teść zmarł w 2013 roku .Wujek XXX też dużo zmienił - bo jest codziennie , ustalił męskie  zasady , interesuje się Młodym i organizuje Mu czas .

Dla mnie zastępuje ojca najkrócej mówiąc .

Nasz dom się zmienił dzięki rutynie i codzienności jest więcej radości , spokoju , zadowolenia . Syn się stara , przypomina – powinienem być pochwalony ....

Oczywiście nie jest idealnie ale przez to że wszyscy się staramy jest normalnie 

wtorek, 24 marca 2015

Dzięki „dobrym ludziom „

Dzięki „dobrym ludziom „ mój charakter zaczyna się zmieniać. Na razie nie bardzo mi się ta zmiana podoba . Nigdy „ nie szłam po trupach „ dla wielu to było głupie zachowanie,  bo jak można próbować się dogadać ze wszystkimi nawet z tymi co jawnie nas nie znoszą a co dopiero takim osobą pomagać  . Przez mój charakter nie raz płakałam np.  z powodu niektórych współpracowników , a moja była rodzina to już przeszła samych siebie w wykorzystywaniu mnie.

Jakieś dwa miesiące temu rozbawiłam pielęgniarkę w przychodni zamawiając termin u specjalisty dla swoich najbliższych i dla swojej byłej teściowej . Pielęgniarka kiedy podawała datę dla nas zaczęła się śmiać -  dam jeden termin i jedną godzinę żeby Pani nie musiała cztery razy jeździć . Na co ja zareagowałam nie , nie dla teściowej inny ja nie chcę się z nią spotkać , na co pielęgniarka wybuchła śmiechem .

No tak jak można być takim głupim jak ja - tym bardziej że jak się domyślałam słowo dziękuję nie zostanie powiedziane , wręcz odwrotnie .

Teraz kiedy kolejne problemy zdrowotne dopadły byłą teściową , ja mam znowu wszystko rozumieć , iść na ugodę może jeszcze pomóc . Tym razem pierwszy raz powiedziałam kategoryczne NIE .

Niestety nie interesuje mnie ani stan zdrowia , ani nic innego . Były mąż jest wściekły że nie mam zamiaru rozumieć , wręcz odwrotnie alimenty mają być płacone w terminie a i do formy odwiedzin ma się dostosować dla dobra Młodego .

Koniec ciągłego próbowania żeby było dobrze , mam już dosyć , chociaż na razie nie jest mi z tym fajnie .

Wiem że to On powinien mieć wyrzuty sumienia a czemu mam je ja ???  

czwartek, 15 stycznia 2015

Początek roku i służba zdrowia

Początek roku i jak by pomyśleć że może się coś zmienić - na lepsze to jest się w dużym błędzie .

Młodego czekają kolejne wizyty lekarskie i cóż z tego pierwsza została przeniesiona , a dzisiaj się dowiedziałam przez przypadek że lekarz w poradni PZP już nie pracuje . Gdybym nie zgubiła kartki z datą wizyty i nie zadzwoniła do ośrodka żeby się dowiedzieć kiedy i o której mamy wizytę to pewnie by  mnie nikt nie poinformował że lekarza już tam nie ma .

Musiałam synowi zmienić lekarza i umówiłam wizytę na zbliżony termin ale czy to tak powinno wyglądać. Czy to na pewno jest SŁUŻBA  ??????????

I znowu wszystko będę tłumaczyła od początku , odpowiadała na tysiące pytań i czy będziemy mieli nić porozumienia ????

To już będzie czwarty specjalista w tej dziedzinie .

Muszę jeszcze załatwić wizytę u alergologa i laryngologa niestety telefonicznie nie ma możliwości trzeba pojechać osobiście do rejestracji .