Większość kobiet ma instynkt macierzyński , ale dobrze jest jak jest we właściwym czasie i trwa nie za długo . Masakrą jest kiedy przychodzi koło sześćdziesiątki . Kiedy dzieci są już dorosłe powinny żyć własnym życiem a nie mieć mamuśkę za plecami (za uchem ) .
No tak do czego zmierzam ?
Ciągle uważam że dla dobra dziecka można wiele zrobić ale czasami nawet „ wiele” nie wystarczy .
Kiedy między mną a byłym dochodzi do poważnej rozmowy na temat syna i ustalimy jakiś konkret , to za chwilę On rozmawia z mamuśką i już wszystko odwrócone do góry nogami .
Oczywiście najbardziej cierpi Młody .
Od jakiegoś czasu syn chce spędzać dużo czasu z tatą ,nie bardzo wiem o co chodzi bo kiedy przyjeżdża od ojca to jest lista skarg i narzekań .
Pewnie mogłabym zabronić jeździć tylko co by to dało – oprócz tego że miał by do mnie pretensje .
Problem polega na tym że Młody z tatą, pomimo pobytu nawet kilku dniowego ,spędza bardzo mało czasu a pozostaje z babcią ( a tych dwoje samych nie należy zostawiać ) . Moje dziecko ma daleko do anioła chyba że z rogami a o ex teściowej to już lepiej pomilczę bo i ręce opadają i głowa od jej zachowań boli . A tatuś nie widzi żadnego problemu .
Mój były mąż jest z nieodciętą pępowiną i liczy się tylko zdanie mamuśki ,nie ukrywam że na pewno jest Mu z tym bardzo wygodnie , tylko gdzie w tym wszystkim jest Młody ?
Na feriach był u nich kilka dni przyjechał chory ( znowu ) i co usłyszałam że Oni nie są niczemu winni a ja ciągle mam pretensje a to jest po prostu pech . No cóż można pechem nazwać wstawanie wczesne i chodzenie z tatą do pracy gdzie i owiać może i przemarznąć zimową porą można , chodzenie po lesie kiedy odwilż w butach zamszowych , to faktycznie jest pech – bo pogoda sprawiła figla i nikt nie pomyślał , a cóż powiedzieć o basenie kiedy się człowiek nie do suszy bo już pędzi nie wiadomo gdzie i po co . No ale to ja się czepiam a Oni nie winni . Tylko urwis był przeziębiony a ja się śmieję ale przez łzy że przez szesnaście lat na syna bakterie się nie uodporniłam bo teraz to i ja leżę ze świszczącymi oskrzelami i rozwalonymi migdałami . Tylko jest jedno ale komu mama ma dać L4 ? chyba sama sobie a obowiązki i tak trzeba wykonać .
Do tej pory starałam się iść na ugodę ale chyba pokaże byłemu że mogę być wredna - tylko czy to do niego dotrze ?
Co do młodego On jest jak sinusoida z jednej strony potrafi być bardzo mądry i grzeczny , widząc co się wokoło dzieje ( rozróżnia dobro od zła ) , a z drugiej potrafi bardzo dopiec po obrażać , nie liczyć się z nikim - zachowywać się tak jak by świat kręcił się tylko wokół jego osoby . Raz anioł raz diabeł wcielony
Teraz w piątek maszeruje na stadion kibicować i sam już o tym przypomniał .
Zrobił mu się dodatkowy problem bo jak wie co mamy zaplanowane to nie zawsze wie gdzie chce być czy u taty czy w domu – a nie modę być i tu i tu ?
Szukaj na tym blogu FAS
poniedziałek, 23 lutego 2015
niedziela, 15 lutego 2015
Pierwszy mecz
Chociaż mieszkamy blisko stadionu piłkarskiego to Młody nigdy nie był na żadnym wydarzeniu sportowym . Czemu się tak stało ?
Ja niestety boję się chodzić sama na stadion , do tego od czasów kiedy chodziłam na mecze upłynęło bardzo dużo czasu i dużo się pozmieniało.
Tatuś nie interesuje się sportem , liczy się tylko muzyka.
Mój obecny partner za to jest prawdziwym kibicem i postanowił swoja pasją zainteresować Młodego . Jaki efekt ?
Obecnie do kibicowania trzeba się przygotować pozałatwiać kartę kibica i w naszym przypadku wejściówki na wiosenną część sezonu . Trzeba przyznać że załatwia się to w miarę szybko i całkiem sprawnie .
Syn oczywiście rozmawiając z tatą musiał od razu się pochwalić i zdać relację , trzeba przyznać że był z jednaj strony podekscytowany z drugiej przestraszony . A co zrobił tatuś ? No niestety zamiast dodać Młodemu odwagi , to się wyśmiał i jeszcze się zapytał czy się nie boimy po głowie dostać .
Znowu powiedziałam byłemu co myślę na jego temat, a syna podbudowywałam na duchu że będzie fajnie , że to nie to samo co mecz w telewizji . Moja mama też pomogła w pozytywnym nastawieniu Młodego , sama pierwszy raz słyszałam historię z jej kibicowania .
I tak to syn wybrał się z wujkiem na swój pierwszy mecz , ja nie poszłam stwierdziłam że niech to będzie czas dla Nich .
Po dwóch godzinach przyszli zadowoleni i pierwsze co usłyszałam to wynik spotkania „mama tylko dwie bramki szczelili „ i za chwilę zdawał relacje co robił jak Mu się podobało. Dzisiaj rano wstał i się zapytał kiedy kupię Mu szalik i trąbkę , a kiedy jest znowu mecz na stadionie , a teraz pójdziesz z nami .
Czy pójdę nie wiem , a jakieś atrybuty kibica trzeba będzie kupić bez dwóch zdań skoro się spodobało .
Jak tata nie namiesza to Syn będzie miał kolejne zainteresowanie co mnie bardzo cieszy. A panowie będą mieli o czym rozmawiać
Ja niestety boję się chodzić sama na stadion , do tego od czasów kiedy chodziłam na mecze upłynęło bardzo dużo czasu i dużo się pozmieniało.
Tatuś nie interesuje się sportem , liczy się tylko muzyka.
Mój obecny partner za to jest prawdziwym kibicem i postanowił swoja pasją zainteresować Młodego . Jaki efekt ?
Obecnie do kibicowania trzeba się przygotować pozałatwiać kartę kibica i w naszym przypadku wejściówki na wiosenną część sezonu . Trzeba przyznać że załatwia się to w miarę szybko i całkiem sprawnie .
Syn oczywiście rozmawiając z tatą musiał od razu się pochwalić i zdać relację , trzeba przyznać że był z jednaj strony podekscytowany z drugiej przestraszony . A co zrobił tatuś ? No niestety zamiast dodać Młodemu odwagi , to się wyśmiał i jeszcze się zapytał czy się nie boimy po głowie dostać .
Znowu powiedziałam byłemu co myślę na jego temat, a syna podbudowywałam na duchu że będzie fajnie , że to nie to samo co mecz w telewizji . Moja mama też pomogła w pozytywnym nastawieniu Młodego , sama pierwszy raz słyszałam historię z jej kibicowania .
I tak to syn wybrał się z wujkiem na swój pierwszy mecz , ja nie poszłam stwierdziłam że niech to będzie czas dla Nich .
Po dwóch godzinach przyszli zadowoleni i pierwsze co usłyszałam to wynik spotkania „mama tylko dwie bramki szczelili „ i za chwilę zdawał relacje co robił jak Mu się podobało. Dzisiaj rano wstał i się zapytał kiedy kupię Mu szalik i trąbkę , a kiedy jest znowu mecz na stadionie , a teraz pójdziesz z nami .
Czy pójdę nie wiem , a jakieś atrybuty kibica trzeba będzie kupić bez dwóch zdań skoro się spodobało .
Jak tata nie namiesza to Syn będzie miał kolejne zainteresowanie co mnie bardzo cieszy. A panowie będą mieli o czym rozmawiać
piątek, 6 lutego 2015
Już po wizycie
Już po wizycie u lekarza w PzP .
Jak rano wstałam i zobaczyłam co się dzieje za oknem to się odrobinę przeraziłam . No cóż przecież 20km na godzinę też morza jechać, kiedy dotarliśmy w ostatniej chwili na miejsce okazało się że do lekarza jest poślizg . Młody tradycyjnie zaczął marudzić i zwracać na siebie uwagę . Kiedyś się denerwowałam a teraz siedzę i nie reaguję sam się uspokaja po czasie.
Po jakiejś dłuższej chwili zostaliśmy poproszeni do gabinetu , siedziała pani w średnim wieku , wyglądając na bardzo stanowczą i oschłą osobę . Po chwili rozmowy moje pierwsze wrażenie się potwierdziło . Pani doktór jest bardzo konkretna żadnych zbędnych słów , pytanie - odpowiedź . Wizyta trwała krótko ,następna z trzy miesiące i mam przynieść formularze na nauczanie indywidualne na następny rok szkolny i na orzeczenie o niepełnosprawności .
Lekarka zmieniła część leków inne zostawiła i dokładnie wysłuchała jak podaje leki nie zwiększając Młodemu dawki , była dosyć zdziwiona moim pomysłem ale go nie skrytykowała , tylko stwierdziła skoro działa to będziemy tak robić dalej .
No cóż może ta zmiana lekarza wyjdzie nam na dobre
Jak rano wstałam i zobaczyłam co się dzieje za oknem to się odrobinę przeraziłam . No cóż przecież 20km na godzinę też morza jechać, kiedy dotarliśmy w ostatniej chwili na miejsce okazało się że do lekarza jest poślizg . Młody tradycyjnie zaczął marudzić i zwracać na siebie uwagę . Kiedyś się denerwowałam a teraz siedzę i nie reaguję sam się uspokaja po czasie.
Po jakiejś dłuższej chwili zostaliśmy poproszeni do gabinetu , siedziała pani w średnim wieku , wyglądając na bardzo stanowczą i oschłą osobę . Po chwili rozmowy moje pierwsze wrażenie się potwierdziło . Pani doktór jest bardzo konkretna żadnych zbędnych słów , pytanie - odpowiedź . Wizyta trwała krótko ,następna z trzy miesiące i mam przynieść formularze na nauczanie indywidualne na następny rok szkolny i na orzeczenie o niepełnosprawności .
Lekarka zmieniła część leków inne zostawiła i dokładnie wysłuchała jak podaje leki nie zwiększając Młodemu dawki , była dosyć zdziwiona moim pomysłem ale go nie skrytykowała , tylko stwierdziła skoro działa to będziemy tak robić dalej .
No cóż może ta zmiana lekarza wyjdzie nam na dobre
środa, 28 stycznia 2015
Podsumowanie pierwszego półrocza .
Pól roku szkolnego już mija oceny już znane i co z tego wynika ?
Nauczanie indywidualne w szkole jest dla mojego syna najlepszym rozwiązaniem .
- dużo chętniej chodzi do szkoły
- jest bardziej wypoczęty
- chętnie sam odrabia zadania domowe
- oceny na półrocze są rewelacyjne
Niestety dużym mankamentem jest to że nie ma wszystkich przedmiotów tak jak jego rówieśnicy.
Jest ich aż o sześć mniej , szkoda mi np. angielskiego , chemii czy fizyki . Moim zdanie nawet dzieciom z deficytami podstawy są potrzebne . No ale to tylko moje zdanie :cry:
Syn jeden przedmiot ma z całą klasą tak dla dobra psychiki i uczenia się kontaktów z rówieśnikami .
Niestety z tego przedmiotu ma truje i kiedy się Młodego zapytałam dlaczego , wytłumaczył mi tak – bo pani nie miała kiedy zrobić mi sprawdzianów , bo mam tylko jedną lekcje tygodniowo i dlatego wystawiła taką oceną . :mrgreen:
Niestety nie wiem czy się śmiać czy płakać , bo ocena za wiedzę to jedno a taka jak ta to co sobą reprezentuje , co ocenia – ja niestety nie wiem . :roll:
Tak jak już pisałam ten rak współpracy jest w tej szkole z nauczycielami praktycznie idealny .
Nie mam do czego się przyczepić i bardzo się z tego powodu cieszę , mogę tylko powiedzieć DZIĘKUJĘ
Wywiadówka jest po feriach zimowych to sprawę tej oceny pewnie wyjaśnię .
Młody z większą przyjemnością chodzi do kina i na inne imprezy szkolne , jeszcze nie jest zachwycony ale już nie ma stresu doprowadzającego Go do sensacji jelitowych
Podsumowując jest dobrze i tak poproszę na drugie półrocze
niedziela, 25 stycznia 2015
Trudne decyzje – czy warto ???
W nawiązaniu do poprzedniego wpisu a dokładniej do ostatniej części chciałabym pokazać jak to u mnie wygląda , te osoby co czytają regularnie bloga już bardzo dużo wiedzą ,ale spróbuję to wszystko podsumować .
Biorąc rozwód miałam pełne prawo ograniczyć mężowi prawa rodzicielskie . Wiedziałam o tym sama , jednak pani adwokat też mnie o tym poinformowała .
- mąż nie interesował się synem w żaden sposób ( szkoła , zdrowie , życie codzienne )
- ponieważ nie mieszkaliśmy razem nie odwiedzał syna
- nie łożył na niego
Nie namyślając się długo zadecydowałam NIE zostawiamy Mu pełną władzę rodzicielską .
Adwokatka zrobiła taką minę że jeszcze dzisiaj ją widzę ,a z wrażenia obsunęła się na fotelu i mało nie wylądowała pod biurkiem . Po chwili zapytała czy jestem tego pewna i czy mogę to umotywować . – Od powiedziałam to ja biorę rozwód z tym człowiekiem a nie syn a ja nie mam prawa zabierać mu ojca i kiedy powiedziałam że ma mieć każdą sobotę od rana do wieczora to było znowu – jest pani tego pewna , tak jestem to jest taki czas że można nawet na wycieczkę pojechać . Ustaliliyśmy jeszcze kwotę alimentów i na koniec dowiedziałam się że po mimo Jej już dosyć długiej praktyki jeszcze takiej klientki nie miała
Sąd mężowi alimentów dołożył ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu . Poprosiłam od razu o zmniejszenie tej kwoty o połowę oczywiście musiałam to umotywować przed Sądem
- ja chcę mieć realne pieniądze a nie kwotę na papierze
- fundusz alimentacyjny też tyle nie wypłaci
- były może jeszcze trafić do więzienia a syn będzie miał kiedyś do mnie o to pretensje
Kiedy już rozmawiałam z adwokatką w kancelarii dokończyłam to co nie powiedziałam przed Sądem
- On i tak alimenty płaci jak chce i kiedy chce więc jak będzie po podziale majątku , będę zmuszona oddać Go do komornika
- Komornik nie wiele wskóra a ja będę miała dokument
- Oddam sprawę do sądu żeby dziadki płaciły za tatusia .
Dla mnie to posunięcie wydawało się najbardziej optymalne a dla czego
- ja będę miała zasądzone pieniądze
- syn nie będzie odwiedzał taty za kratami
- problem zostawię byłym teścią
W odpowiednim momencie oddałam sprawę do komornika tak jak przewidywałam , jednak dalsze działania byłej rodziny przekroczyły moje oczekiwania
- Były w końcu wyprowadził się już z mojego mieszkania
- Ja z synem po tułaczce mogłam w końcu spokojnie zamieszkać
- A dziadkowie sami zaczęli płacić alimenty za syna
Ponieważ były wprowadził się do swoich rodziców to teraz dziadkowie pilnowali kontaktów i to bardzo skrupulatnie
Jaki efekt , niestety nie przewidziany przeze mnie – niestety dziadkowie razem z tatusiem zabrali się za pranie mózgu synowi czego efekty są jeszcze do dzisiaj .
Tylko jest jedno ALE
Młody dojrzewa coraz więcej rozumie, zawsze był bardzo dobrym obserwatorem po mimo deficytów i zaczyna wyciągać swoje wnioski
Wnioski Młodego są takie - babcia kłamie , tata mnie nie chce i jak jestem u Niego to i tak nie spędza ze mną czasu tylko jestem z babcią , przyjeżdża do mnie tylko przy okazji i to na kawę nic ze mną nie robi .
To jednak jeszcze nic dzisiejsza rozmowa powaliła mnie z nóg , zapytałam się Syna za kim tęskni czy za tatą czy za osobą z którą jestem w zawieszeniu . Odpowiedź była dla mnie zaskakująca za xxxx bardziej niż za tatą
- zapytałam dlaczego i co usłyszałam bo jesteśmy szczęśliwi jak xxxx jest i na koniec dodał czy wy się już w końcu ogarniecie
Morał dla mnie taki że dzieci mają swój rozum nawet te z deficytami i po pewnym czasie same zrozumieją kto jest ok. a kto tylko wobec nich gra
Moja decyzja kosztowałam mnie wiele zdrowia i kłótni jeszcze po rozwodzie ale jestem przekonana że była najlepsza z możliwych
Biorąc rozwód miałam pełne prawo ograniczyć mężowi prawa rodzicielskie . Wiedziałam o tym sama , jednak pani adwokat też mnie o tym poinformowała .
- mąż nie interesował się synem w żaden sposób ( szkoła , zdrowie , życie codzienne )
- ponieważ nie mieszkaliśmy razem nie odwiedzał syna
- nie łożył na niego
Nie namyślając się długo zadecydowałam NIE zostawiamy Mu pełną władzę rodzicielską .
Adwokatka zrobiła taką minę że jeszcze dzisiaj ją widzę ,a z wrażenia obsunęła się na fotelu i mało nie wylądowała pod biurkiem . Po chwili zapytała czy jestem tego pewna i czy mogę to umotywować . – Od powiedziałam to ja biorę rozwód z tym człowiekiem a nie syn a ja nie mam prawa zabierać mu ojca i kiedy powiedziałam że ma mieć każdą sobotę od rana do wieczora to było znowu – jest pani tego pewna , tak jestem to jest taki czas że można nawet na wycieczkę pojechać . Ustaliliyśmy jeszcze kwotę alimentów i na koniec dowiedziałam się że po mimo Jej już dosyć długiej praktyki jeszcze takiej klientki nie miała
Sąd mężowi alimentów dołożył ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu . Poprosiłam od razu o zmniejszenie tej kwoty o połowę oczywiście musiałam to umotywować przed Sądem
- ja chcę mieć realne pieniądze a nie kwotę na papierze
- fundusz alimentacyjny też tyle nie wypłaci
- były może jeszcze trafić do więzienia a syn będzie miał kiedyś do mnie o to pretensje
Kiedy już rozmawiałam z adwokatką w kancelarii dokończyłam to co nie powiedziałam przed Sądem
- On i tak alimenty płaci jak chce i kiedy chce więc jak będzie po podziale majątku , będę zmuszona oddać Go do komornika
- Komornik nie wiele wskóra a ja będę miała dokument
- Oddam sprawę do sądu żeby dziadki płaciły za tatusia .
Dla mnie to posunięcie wydawało się najbardziej optymalne a dla czego
- ja będę miała zasądzone pieniądze
- syn nie będzie odwiedzał taty za kratami
- problem zostawię byłym teścią
W odpowiednim momencie oddałam sprawę do komornika tak jak przewidywałam , jednak dalsze działania byłej rodziny przekroczyły moje oczekiwania
- Były w końcu wyprowadził się już z mojego mieszkania
- Ja z synem po tułaczce mogłam w końcu spokojnie zamieszkać
- A dziadkowie sami zaczęli płacić alimenty za syna
Ponieważ były wprowadził się do swoich rodziców to teraz dziadkowie pilnowali kontaktów i to bardzo skrupulatnie
Jaki efekt , niestety nie przewidziany przeze mnie – niestety dziadkowie razem z tatusiem zabrali się za pranie mózgu synowi czego efekty są jeszcze do dzisiaj .
Tylko jest jedno ALE
Młody dojrzewa coraz więcej rozumie, zawsze był bardzo dobrym obserwatorem po mimo deficytów i zaczyna wyciągać swoje wnioski
Wnioski Młodego są takie - babcia kłamie , tata mnie nie chce i jak jestem u Niego to i tak nie spędza ze mną czasu tylko jestem z babcią , przyjeżdża do mnie tylko przy okazji i to na kawę nic ze mną nie robi .
To jednak jeszcze nic dzisiejsza rozmowa powaliła mnie z nóg , zapytałam się Syna za kim tęskni czy za tatą czy za osobą z którą jestem w zawieszeniu . Odpowiedź była dla mnie zaskakująca za xxxx bardziej niż za tatą
- zapytałam dlaczego i co usłyszałam bo jesteśmy szczęśliwi jak xxxx jest i na koniec dodał czy wy się już w końcu ogarniecie
Morał dla mnie taki że dzieci mają swój rozum nawet te z deficytami i po pewnym czasie same zrozumieją kto jest ok. a kto tylko wobec nich gra
Moja decyzja kosztowałam mnie wiele zdrowia i kłótni jeszcze po rozwodzie ale jestem przekonana że była najlepsza z możliwych
czwartek, 22 stycznia 2015
po prostu dzieci
Temat który dzisiaj chcę poruszyć jest dosyć skomplikowany ale na pewno bardzo ważny .
Nie rozumiem naszego prawa względem dzieci, według mnie nie jest ono spójne . Chciałabym wyłączyć z mojego toku myślenia dzieci które nie mają rodziców ze względu na śmierć obojga .
Nie mogę zrozumieć czemu dzieci w rodzinach zastępczych ( rodzina zastępcza to babcia , ciocia , czyli rodzina ) mają na siebie pieniądze ok. za coś trzeba żyć , ale takim dzieciakom daje się pieniądze na doposażenie pokoju , jak skończą osiemnastkę należy im się mieszkanie.
Nie była bym tym zdziwiona gdyby nie fakt że biologiczni rodzice nie partycypują w wydatkach swoich dzieci bo są alkoholikami
A. jak rodzina jest tylko biedna to zabiera się dzieci rodzicom dla ich dobra zamiast pomóc takim rodzinom - jakimś świadczeniem na rzecz rodziny
Gdzie tu logika
Tak w ramach dalszego braku logiki jak rodzic jest po rozwodzie i ma rentę w kwocie śmiesznej z której samemu trudno wyżyć sąd orzeka alimenty na rzecz dzieci w kwocie połowy świadczenia np. z 700 zł 300zł to alimenty
O traktowaniu dzieci niepełnosprawnych to już kolejny temat rzeka , tu nic nie jest normalne wszystko pod górę ja już chyba Everett kilka razy zdobyłam i jak słyszę tych mądrych w telewizji to niedobrze mi się robi . Jak można połączyć świadczenie rodzinne z rehabilitacyjnym jak by ktoś nie wiedział kwota to 80 zł ale jak się nie należy rodzinne to rehabilitacyjnego też nie ma . Dlaczego musimy stać w kolejkach do lekarza godzinami z dziećmi przewlekle chorymi i wysłuchiwać głupich komentarzy. Ile rodziców nie potrafi załatwić rehabilitacji w ośrodkach rehabilitacyjnych bo jest tak mało miejsc a szkolnictwo to kolejna masakra .
Temat opieki rodzicielskiej ma jeszcze jedną czarną stronę medalu i tutaj nasze prawo już całkowicie sobie nie radzi
Chodzi mi o biedne dzieciaki rodziców w trakcie rozwodu lub już po . Część ludzi kompletnie nie może się dogadać w kwestii opieki wizyt i tak dalej , dzieciaki są kartą przetargową a ja mówię że przez jedno z rodziców traktowane jak worek kartofli czemu tak – ukryć , zakneblować i nie ważne co czują najważniejsze ze ja dokopię twojemu ojcu lub matce .
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale można mieć nie ograniczoną władzę rodzicielska i latami nie widzieć swoich pociech tylko płacić alimenty i to co dwa lata większe .
Rodzic z którymi mieszkają dzieci jest bezkarny za utrudnianie lub uniemożliwianie widzenia z drugim rodzicem
Na tą krzywdę dzieciaków nikt nie reaguje czy nam się to podoba czy nie dzieci potrzebują oboje i kochają też oboje rodziców
Mamy chore prawo i będziemy mieli kolejne pokolenia chorych obywateli
Nie rozumiem naszego prawa względem dzieci, według mnie nie jest ono spójne . Chciałabym wyłączyć z mojego toku myślenia dzieci które nie mają rodziców ze względu na śmierć obojga .
Nie mogę zrozumieć czemu dzieci w rodzinach zastępczych ( rodzina zastępcza to babcia , ciocia , czyli rodzina ) mają na siebie pieniądze ok. za coś trzeba żyć , ale takim dzieciakom daje się pieniądze na doposażenie pokoju , jak skończą osiemnastkę należy im się mieszkanie.
Nie była bym tym zdziwiona gdyby nie fakt że biologiczni rodzice nie partycypują w wydatkach swoich dzieci bo są alkoholikami
A. jak rodzina jest tylko biedna to zabiera się dzieci rodzicom dla ich dobra zamiast pomóc takim rodzinom - jakimś świadczeniem na rzecz rodziny
Gdzie tu logika
Tak w ramach dalszego braku logiki jak rodzic jest po rozwodzie i ma rentę w kwocie śmiesznej z której samemu trudno wyżyć sąd orzeka alimenty na rzecz dzieci w kwocie połowy świadczenia np. z 700 zł 300zł to alimenty
O traktowaniu dzieci niepełnosprawnych to już kolejny temat rzeka , tu nic nie jest normalne wszystko pod górę ja już chyba Everett kilka razy zdobyłam i jak słyszę tych mądrych w telewizji to niedobrze mi się robi . Jak można połączyć świadczenie rodzinne z rehabilitacyjnym jak by ktoś nie wiedział kwota to 80 zł ale jak się nie należy rodzinne to rehabilitacyjnego też nie ma . Dlaczego musimy stać w kolejkach do lekarza godzinami z dziećmi przewlekle chorymi i wysłuchiwać głupich komentarzy. Ile rodziców nie potrafi załatwić rehabilitacji w ośrodkach rehabilitacyjnych bo jest tak mało miejsc a szkolnictwo to kolejna masakra .
Temat opieki rodzicielskiej ma jeszcze jedną czarną stronę medalu i tutaj nasze prawo już całkowicie sobie nie radzi
Chodzi mi o biedne dzieciaki rodziców w trakcie rozwodu lub już po . Część ludzi kompletnie nie może się dogadać w kwestii opieki wizyt i tak dalej , dzieciaki są kartą przetargową a ja mówię że przez jedno z rodziców traktowane jak worek kartofli czemu tak – ukryć , zakneblować i nie ważne co czują najważniejsze ze ja dokopię twojemu ojcu lub matce .
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale można mieć nie ograniczoną władzę rodzicielska i latami nie widzieć swoich pociech tylko płacić alimenty i to co dwa lata większe .
Rodzic z którymi mieszkają dzieci jest bezkarny za utrudnianie lub uniemożliwianie widzenia z drugim rodzicem
Na tą krzywdę dzieciaków nikt nie reaguje czy nam się to podoba czy nie dzieci potrzebują oboje i kochają też oboje rodziców
Mamy chore prawo i będziemy mieli kolejne pokolenia chorych obywateli
niedziela, 18 stycznia 2015
większy problem ze skupieniem uwagi
Tyle się mówi o właściwym odżywianiu ale jak przychodzi co do czego to niestety samemu trzeba szukać wiadomości .
Pamiętam moje pierwsze zdziwienie jak po latach przez przypadek dowiedziałam się że osoby z nadmiarem adrenaliny nie powinny jeść węglowodanów prostych , prościej mówiąc nie powinny jeść słodyczy , cukru . Powodują one zwiększenie złości , agresji , takie osoby mają jeszcze większy problem ze skupieniem uwagi
Kiedy zaczęłam czytać na ten temat moje zdziwienie było coraz większe że lekarze tak łatwo przepisują tabletki a nie potrafią poinformować o diecie i nie zwracają uwagi na to co podaje się do jedzenia pacjentami .
Oczywiście po douczeniu się w tej dziedzinie i przyswojeniu podstawowej wiedzy , zaczęłam tłumaczyć najbliższym i znajomym żeby nie przynosili słodyczy ( mam na myśli znajomych których znam do lat ) że Młodemu słodkości szkodzą i jak to po latach wygląda ?
Miesiąc grudzień jest miesiącem krytycznym pomimo tłumaczeń mogłabym sklep otworzyć ze słodkościami . Wszyscy tłumaczą się no przecież to tylko czekolada , jakiś mikołaj i tak się zbiera i zbiera . Moje próby pochowania słodyczy nie mają sensu Młody zawsze znajdzie .
Ostateczny efekt słodkiego grudnia ogarniamy do dzisiaj syna energia roznosi do dzisiaj .
Nie zapominajcie jeszcze o tym co nasze dzieci dostają do picia
Podawanie leków i picie słodkich napoi gazowanych to też porażka
Pamiętam moje pierwsze zdziwienie jak po latach przez przypadek dowiedziałam się że osoby z nadmiarem adrenaliny nie powinny jeść węglowodanów prostych , prościej mówiąc nie powinny jeść słodyczy , cukru . Powodują one zwiększenie złości , agresji , takie osoby mają jeszcze większy problem ze skupieniem uwagi
Kiedy zaczęłam czytać na ten temat moje zdziwienie było coraz większe że lekarze tak łatwo przepisują tabletki a nie potrafią poinformować o diecie i nie zwracają uwagi na to co podaje się do jedzenia pacjentami .
Oczywiście po douczeniu się w tej dziedzinie i przyswojeniu podstawowej wiedzy , zaczęłam tłumaczyć najbliższym i znajomym żeby nie przynosili słodyczy ( mam na myśli znajomych których znam do lat ) że Młodemu słodkości szkodzą i jak to po latach wygląda ?
Miesiąc grudzień jest miesiącem krytycznym pomimo tłumaczeń mogłabym sklep otworzyć ze słodkościami . Wszyscy tłumaczą się no przecież to tylko czekolada , jakiś mikołaj i tak się zbiera i zbiera . Moje próby pochowania słodyczy nie mają sensu Młody zawsze znajdzie .
Ostateczny efekt słodkiego grudnia ogarniamy do dzisiaj syna energia roznosi do dzisiaj .
Nie zapominajcie jeszcze o tym co nasze dzieci dostają do picia
Podawanie leków i picie słodkich napoi gazowanych to też porażka
czwartek, 15 stycznia 2015
Początek roku i służba zdrowia
Początek roku i jak by pomyśleć że może się coś zmienić - na lepsze to jest się w dużym błędzie .
Młodego czekają kolejne wizyty lekarskie i cóż z tego pierwsza została przeniesiona , a dzisiaj się dowiedziałam przez przypadek że lekarz w poradni PZP już nie pracuje . Gdybym nie zgubiła kartki z datą wizyty i nie zadzwoniła do ośrodka żeby się dowiedzieć kiedy i o której mamy wizytę to pewnie by mnie nikt nie poinformował że lekarza już tam nie ma .
Musiałam synowi zmienić lekarza i umówiłam wizytę na zbliżony termin ale czy to tak powinno wyglądać. Czy to na pewno jest SŁUŻBA ??????????
I znowu wszystko będę tłumaczyła od początku , odpowiadała na tysiące pytań i czy będziemy mieli nić porozumienia ????
To już będzie czwarty specjalista w tej dziedzinie .
Muszę jeszcze załatwić wizytę u alergologa i laryngologa niestety telefonicznie nie ma możliwości trzeba pojechać osobiście do rejestracji .
Młodego czekają kolejne wizyty lekarskie i cóż z tego pierwsza została przeniesiona , a dzisiaj się dowiedziałam przez przypadek że lekarz w poradni PZP już nie pracuje . Gdybym nie zgubiła kartki z datą wizyty i nie zadzwoniła do ośrodka żeby się dowiedzieć kiedy i o której mamy wizytę to pewnie by mnie nikt nie poinformował że lekarza już tam nie ma .
Musiałam synowi zmienić lekarza i umówiłam wizytę na zbliżony termin ale czy to tak powinno wyglądać. Czy to na pewno jest SŁUŻBA ??????????
I znowu wszystko będę tłumaczyła od początku , odpowiadała na tysiące pytań i czy będziemy mieli nić porozumienia ????
To już będzie czwarty specjalista w tej dziedzinie .
Muszę jeszcze załatwić wizytę u alergologa i laryngologa niestety telefonicznie nie ma możliwości trzeba pojechać osobiście do rejestracji .
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Karny jeżyk na mojej skórze
Parę miesięcy temu napisałam na blogu jaka jestem samotna i jak mi z tym źle
Ktoś mi doradził co mam zrobić żeby w końcu odżyć , postanowiłam posłuchać i zrobiłam jak mi doradzono .
Mówi się ze trzeba zważać w sieci bo można być mocno zranionym . Dla mnie rozmowa w sieci nie jest problemem bo tak naprawdę mam kilka możliwości . Jak ktoś jest bezczelny to można taką osobę zablokować i spokój , kiedy rozmowa się nie klei to zawsze można przeprosić i się rozłączyć .
Mnie się udało poznać fajne osoby z którymi utrzymuję kontakt telefoniczny lub e-maj , z jedną przeszłam na real i cóż to jak zwykle okazał się inny świat
Nie będę niczego za bardzo opisywać ale wynikła między nami pewna sytuacja która zawiesiła naszą znajomość w próżni . Ktoś się zastanawia do czego zmierzam .
Pamiętacie nie dawno pisałam o szkoleniu i o tym że dzieci nie wolno odsyłać na karne jeżyki , bo one nie wiedzą co się dzieje , o co nam chodzi , dlaczego tam są .
Pani Małgorzata która to nam tłumaczyła wtedy na szkoleniu była bardzo przeciwna pomysłom Super Niani .
Ja teraz sama się bardzo przekonałam co się dzieje jak reaguje organizm , co w głowie się dzieje kiedy zostajemy z pustką i czujemy się jak na rollercoaster .
Ja mojemu dziecku już nigdy takiego piekła nie urządzę
Ktoś mi doradził co mam zrobić żeby w końcu odżyć , postanowiłam posłuchać i zrobiłam jak mi doradzono .
Mówi się ze trzeba zważać w sieci bo można być mocno zranionym . Dla mnie rozmowa w sieci nie jest problemem bo tak naprawdę mam kilka możliwości . Jak ktoś jest bezczelny to można taką osobę zablokować i spokój , kiedy rozmowa się nie klei to zawsze można przeprosić i się rozłączyć .
Mnie się udało poznać fajne osoby z którymi utrzymuję kontakt telefoniczny lub e-maj , z jedną przeszłam na real i cóż to jak zwykle okazał się inny świat
Nie będę niczego za bardzo opisywać ale wynikła między nami pewna sytuacja która zawiesiła naszą znajomość w próżni . Ktoś się zastanawia do czego zmierzam .
Pamiętacie nie dawno pisałam o szkoleniu i o tym że dzieci nie wolno odsyłać na karne jeżyki , bo one nie wiedzą co się dzieje , o co nam chodzi , dlaczego tam są .
Pani Małgorzata która to nam tłumaczyła wtedy na szkoleniu była bardzo przeciwna pomysłom Super Niani .
Ja teraz sama się bardzo przekonałam co się dzieje jak reaguje organizm , co w głowie się dzieje kiedy zostajemy z pustką i czujemy się jak na rollercoaster .
Ja mojemu dziecku już nigdy takiego piekła nie urządzę
poniedziałek, 29 grudnia 2014
CO O TYM MYŚLEĆ ???
Kiedy ogląda się niektóre programy telewizyjne wydaje się że jest to niemożliwe a jednak , nie dosyć że jest to możliwe to jeszcze może się okazać że dotyczy kogoś bliskiego .
W tym roku pisałam o wiecznym pomaganiu młodym osobą ale to co chcę dzisiaj opisać przekracza moje możliwości rozumienia świata .
Powinnam napisać o czymś przyjemnym świątecznym a tu nic z tego temat „ciężki „ i trudny
Do tego ktoś powie to nie moja sprawa i pewnie nie moja ,ale trudno przejść obojętnie ja zrozumieć niestety nie mogę i już piszę o co mi chodzi .
Znam małżeństwo z wieloletnim stażem mają dwoje dorosłych dzieci . W małżeństwie wiadomo jest różnie czasami nawet tragicznie . Jednak trudno zrozumieć dzieci które są wykształcone - jak nie szanują jednego z rodziców , potrafią podnieść rękę , manipulują zastraszają . Dla mnie to jakaś masakra a im więcej się im daje tym więcej biorą i ciągle mało . Ja na coś takiego mówię przynieś, podaj , pozamiataj .
Nie będę się więcej rozpisywać mam nadzieję że ta Osoba się opamięta i powie w końcu dosyć tego , mnie należy się szacunek a nie traktowanie jak ścierkę od podłogi .
A dorosłym dzieciom życzę żeby ich przyszłe dzieci traktowały je identycznie jak oni teraz traktują rodzica
Z pozdrowieniami dla dzieci nie szanujących rodziców JednaZwielu
W tym roku pisałam o wiecznym pomaganiu młodym osobą ale to co chcę dzisiaj opisać przekracza moje możliwości rozumienia świata .
Powinnam napisać o czymś przyjemnym świątecznym a tu nic z tego temat „ciężki „ i trudny
Do tego ktoś powie to nie moja sprawa i pewnie nie moja ,ale trudno przejść obojętnie ja zrozumieć niestety nie mogę i już piszę o co mi chodzi .
Znam małżeństwo z wieloletnim stażem mają dwoje dorosłych dzieci . W małżeństwie wiadomo jest różnie czasami nawet tragicznie . Jednak trudno zrozumieć dzieci które są wykształcone - jak nie szanują jednego z rodziców , potrafią podnieść rękę , manipulują zastraszają . Dla mnie to jakaś masakra a im więcej się im daje tym więcej biorą i ciągle mało . Ja na coś takiego mówię przynieś, podaj , pozamiataj .
Nie będę się więcej rozpisywać mam nadzieję że ta Osoba się opamięta i powie w końcu dosyć tego , mnie należy się szacunek a nie traktowanie jak ścierkę od podłogi .
A dorosłym dzieciom życzę żeby ich przyszłe dzieci traktowały je identycznie jak oni teraz traktują rodzica
Z pozdrowieniami dla dzieci nie szanujących rodziców JednaZwielu
niedziela, 7 grudnia 2014
szkolenie dotyczące zespołu FAS
Po raz pierwszy byłam na szkoleniu dotyczącym zespołu FAS . Jak dla mnie to przynajmniej o trzynaście lat za późno .
Szkolenie dla mnie było tylko podsumowaniem mojej wiedzy , która okazuje się wcale nie jest taka mała . Wynika z tego że jak się chce to i samemu można . O bardzo wielu sprawach tutaj już pisałam więc dzisiaj też zrobię małe podsumowanie tematu .
Typowe objawy zespołu FAS to
- nisko rosłość
- małogłowie
- podniesione nozdrza , brak rynienki podnosowej , górna wąska warga
- picie matki biologicznej
Dla mnie jednak to marsz na skróty , dlaczego tak mówię - po pierwsze oprócz picia biologicznej matki inne składowe mogą pasować też do innych chorób . Po drugie jaki jest procent potwierdzonego picia matek biologicznych ( naprawdę nie wielki ) . Po trzecie o wiele większym problemem moim zdaniem są choroby narządów wewnętrznych , ponieważ alkohol uszkadza wszystko .Układ pokarmowy , serce , uszy, oczy , cały układ kostny , obniża odporność .
Przypominam że Syn ma postawioną diagnozę właśnie metoda układania puzzli . Dlatego wiem na co Młody choruje bo przeszliśmy wszystkich specjalistów uważam to za rzecz bezcenną .
Na szkoleniu padło wiele pytań , pytania proste z odpowiedzią gorzej . Bo co zrobić z takim upierdliwcem jak ja . kiedy interesuje mnie czy syn ma ataki złości i agresji tylko z powodu choroby , czy przyczynia się do tego jeszcze okres dojrzewania . No cóż to tak jak herbata z cukrem nie da się tego rozdzielić . A ja jestem ciekawa czy są prowadzone badania pod tym kątem .
Kolejne pytanie z sali jak okiełznać dziecko przy ataku złości , i co się okazało na pewno nie żadne karne jeżyki Super Niani . Naszym dzieciom tylko się zaszkodzi ( a ja stosowałam tą metodę od lat ) Dzieci pozostają same i nie wiedzą co się dzieje , trzeba postępować jak z niemowlakiem , przytulić , uspokoić , Tylko jak to zrobić z nastolatkiem to już nie zostało powiedziane oprócz tego ze trudno .
Ponieważ dzieciaki zespołem FAS mogą inaczej odczuwać np,
- dotyk może się zdarzyć że głaskanie powoduje ból
- mleko w butelce może parzyć niemowlaka ( letnie )
- dźwięki ból głowy
- światło razić
Oczywiście każde dziecko choruje inaczej ma zupełnie inne deficyty i musi mieć indywidualne podejście .
Jednak jedno jest pewne każde czeka rehabilitacja , walka z deficytami i przeciwnościami losu i przy niektórych wadach wewnętrznych leczenie do końca życia
Szkolenie dla mnie było tylko podsumowaniem mojej wiedzy , która okazuje się wcale nie jest taka mała . Wynika z tego że jak się chce to i samemu można . O bardzo wielu sprawach tutaj już pisałam więc dzisiaj też zrobię małe podsumowanie tematu .
Typowe objawy zespołu FAS to
- nisko rosłość
- małogłowie
- podniesione nozdrza , brak rynienki podnosowej , górna wąska warga
- picie matki biologicznej
Dla mnie jednak to marsz na skróty , dlaczego tak mówię - po pierwsze oprócz picia biologicznej matki inne składowe mogą pasować też do innych chorób . Po drugie jaki jest procent potwierdzonego picia matek biologicznych ( naprawdę nie wielki ) . Po trzecie o wiele większym problemem moim zdaniem są choroby narządów wewnętrznych , ponieważ alkohol uszkadza wszystko .Układ pokarmowy , serce , uszy, oczy , cały układ kostny , obniża odporność .
Przypominam że Syn ma postawioną diagnozę właśnie metoda układania puzzli . Dlatego wiem na co Młody choruje bo przeszliśmy wszystkich specjalistów uważam to za rzecz bezcenną .
Na szkoleniu padło wiele pytań , pytania proste z odpowiedzią gorzej . Bo co zrobić z takim upierdliwcem jak ja . kiedy interesuje mnie czy syn ma ataki złości i agresji tylko z powodu choroby , czy przyczynia się do tego jeszcze okres dojrzewania . No cóż to tak jak herbata z cukrem nie da się tego rozdzielić . A ja jestem ciekawa czy są prowadzone badania pod tym kątem .
Kolejne pytanie z sali jak okiełznać dziecko przy ataku złości , i co się okazało na pewno nie żadne karne jeżyki Super Niani . Naszym dzieciom tylko się zaszkodzi ( a ja stosowałam tą metodę od lat ) Dzieci pozostają same i nie wiedzą co się dzieje , trzeba postępować jak z niemowlakiem , przytulić , uspokoić , Tylko jak to zrobić z nastolatkiem to już nie zostało powiedziane oprócz tego ze trudno .
Ponieważ dzieciaki zespołem FAS mogą inaczej odczuwać np,
- dotyk może się zdarzyć że głaskanie powoduje ból
- mleko w butelce może parzyć niemowlaka ( letnie )
- dźwięki ból głowy
- światło razić
Oczywiście każde dziecko choruje inaczej ma zupełnie inne deficyty i musi mieć indywidualne podejście .
Jednak jedno jest pewne każde czeka rehabilitacja , walka z deficytami i przeciwnościami losu i przy niektórych wadach wewnętrznych leczenie do końca życia
środa, 3 grudnia 2014
Światowy Dzień Osób Niepełnosprawnych
Światowy Dzień Osób Niepełnosprawnych w szkole syna obchodzony pod hasłem " Razem Możemy Więcej " . Tak to już kolejny raz kiedy uczestniczę w tym święcie i jestem pełna podziwu dla nauczycieli szkoły .
Naprawdę fajnie jest pisać pozytywnie . Dzisiejsza impreza była zorganizowana wyłącznie w domu kultury trzy godziny super zabawy . Kadra pedagogiczna tak urozmaiciła czas że nikt nie miał prawa się nudzić .
Zajęcia plastyczne , pokaz slajdów , wideo klipy , z muzyką przez świat , słodki poczęstunek i na koniec występ teatralny . Dzieciaki miały tak uśmiechnięte buzie że aż serce się radowało i prawie we wszystkim brały czynny udział żadne deficyty nie przeszkadzały .
Kiedy towarzystwo zaczęło wywijać na parkiecie to nie wiadomo kto był bardziej w swoim żywiole dorośli czy dzieci i młodzież .
Wszystkim niepełnosprawnym i ich opiekunom życzę zdrowia , pogody ducha i wytrwałości w pokonywaniu barier
Naprawdę fajnie jest pisać pozytywnie . Dzisiejsza impreza była zorganizowana wyłącznie w domu kultury trzy godziny super zabawy . Kadra pedagogiczna tak urozmaiciła czas że nikt nie miał prawa się nudzić .
Zajęcia plastyczne , pokaz slajdów , wideo klipy , z muzyką przez świat , słodki poczęstunek i na koniec występ teatralny . Dzieciaki miały tak uśmiechnięte buzie że aż serce się radowało i prawie we wszystkim brały czynny udział żadne deficyty nie przeszkadzały .
Kiedy towarzystwo zaczęło wywijać na parkiecie to nie wiadomo kto był bardziej w swoim żywiole dorośli czy dzieci i młodzież .
Wszystkim niepełnosprawnym i ich opiekunom życzę zdrowia , pogody ducha i wytrwałości w pokonywaniu barier
wtorek, 25 listopada 2014
Tęcza nadziei
Życie toczy się codziennością dnia .
Ja mam czasami wrażenie że jestem obok tego chaosu.
Jedni w prawo drudzy w lewo a ja z boku .
Za to moje myśli są rozbiegane .
Co się stanie , co za chwilę się wydarzy?
Może się to dzieje , a może to wyobraźnia moich marzeń ?
Tak moje życie się zmienia skorupa pęka.
Kiedyś telefon milczał teraz dzwoni , godziny rozmów za nami
Czy mamy palny ?
To czas pokaże co się jeszcze wydarzy
Tyle o mnie a Młody szczęśliwy bo nauczanie indywidualne to najlepsza rzecz dla syna .
Jest wyspany , zadowolony że nikt Go nie denerwuje , oceny są super i chce Mu się uczyć.
Częściej jeździ do taty nawet na trzy dni i jest nareszcie ok. wszyscy zadowoleni .
Moje długie walenie głową w mur przyniosło rezultat .
Życie normalnieje a ja znowu się przekonałam że cierpliwość i upartość popłaca nawet jak na pierwszy „rzut oka „ wydaje się że nic nie ma sensu
Ja mam czasami wrażenie że jestem obok tego chaosu.
Jedni w prawo drudzy w lewo a ja z boku .
Za to moje myśli są rozbiegane .
Co się stanie , co za chwilę się wydarzy?
Może się to dzieje , a może to wyobraźnia moich marzeń ?
Tak moje życie się zmienia skorupa pęka.
Kiedyś telefon milczał teraz dzwoni , godziny rozmów za nami
Czy mamy palny ?
To czas pokaże co się jeszcze wydarzy
Tyle o mnie a Młody szczęśliwy bo nauczanie indywidualne to najlepsza rzecz dla syna .
Jest wyspany , zadowolony że nikt Go nie denerwuje , oceny są super i chce Mu się uczyć.
Częściej jeździ do taty nawet na trzy dni i jest nareszcie ok. wszyscy zadowoleni .
Moje długie walenie głową w mur przyniosło rezultat .
Życie normalnieje a ja znowu się przekonałam że cierpliwość i upartość popłaca nawet jak na pierwszy „rzut oka „ wydaje się że nic nie ma sensu
poniedziałek, 3 listopada 2014
nauczanie indywidualne – nareszcie
Od tygodnia mamy nauczanie indywidualne – nareszcie
Młody człowiek jest bardzo zadowolony i mniej nerwowy , co nie zmienia postaci rzeczy że daje ciągle popalić - przynajmniej w domu .
Zmienił się jednak całkowicie mój dzień i na razie jest bardzo dziwnie mi z tym .
Rano wstajemy i nie idziemy do szkoły , tylko załatwiamy sprawy codzienne , odrabiamy lekcje jak zdążymy to jakiś spacer i oczywiście musi być zrobiony obiad . Po obiedzie pakowanie plecaka i przygotowanie do wyjścia , bo szkoła teraz jest po południu .
Moje obowiązki się zwiększyły , koniec samodzielnego chodzenia do szkoły jest to zbyt niebezpieczne .
Na razie z tymi zmianami dziwnie się żyje , jednak na pewno to jest kwestia czasu i będzie dobrze .
Młody człowiek jest bardzo zadowolony i mniej nerwowy , co nie zmienia postaci rzeczy że daje ciągle popalić - przynajmniej w domu .
Zmienił się jednak całkowicie mój dzień i na razie jest bardzo dziwnie mi z tym .
Rano wstajemy i nie idziemy do szkoły , tylko załatwiamy sprawy codzienne , odrabiamy lekcje jak zdążymy to jakiś spacer i oczywiście musi być zrobiony obiad . Po obiedzie pakowanie plecaka i przygotowanie do wyjścia , bo szkoła teraz jest po południu .
Moje obowiązki się zwiększyły , koniec samodzielnego chodzenia do szkoły jest to zbyt niebezpieczne .
Na razie z tymi zmianami dziwnie się żyje , jednak na pewno to jest kwestia czasu i będzie dobrze .
Subskrybuj:
Posty (Atom)