Szukaj na tym blogu FAS

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tata. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 stycznia 2017

Młody zaskakuje

Już wielokrotnie pisałam żeby nie lekceważyć osób niepełnosprawnych intelektualnie. To co ostatnio dzieje się z Młodym z jednej strony zaskakuje z drugiej przeraża.

Bo trudno być zadowolonym kiedy jemu ciągle wszystko przeszkadza, z niczego nie jest zadowolony, ciągle naładowany taką ilością adrenaliny, że mógłby się z kimś podzielić i jeszcze pewnie było by w nim jej za dużo.

Na pewno jednym z czynników jest ilość słodkiego zjedzonego po za domem, niestety są takie osoby którym trudno wytłumaczyć ze Młody nie powinien jeść słodyczy.

Jest jednak druga strona jego pracy szarych komórek – powiedziałabym przemyślał parę lat swojego życia.

Nigdy nie nastawiałam syna przeciwko ojcu – uważałam że jak to będę robić to zrobię mu krzywdę i tak przez lata wysłuchiwałam wszelkie żale i pretensje pod swoim adresem. Nie raz po kątach płakałam, czasami próbowałam coś wytłumaczyć, ale to nie miało sensu. Tata był super a Ona wredna – zresztą nie miałam się co dziwić, skoro tak wytłumaczyła była teściowa.

Nagle syn zmienił zdanie i teraz tacie regularnie wspomina wszystkie grzeszki, problem polega dodatkowo na tym że opowiada o przeszłości przy pani E, która zna prawdę taty, a tu następuje weryfikacja.

Ja doskonale wiem ze jak Młody chce coś powiedzieć to, to  powie bez względu na konsekwencje.

Ponieważ tatuś teraz wychodzi ze skóry, żeby tylko nic syn nie powiedział, nie wiem co będzie dalej.

Ale kto chce słyszeć prawdę i to przykrą prawdę pewnie nikt, tego się tatuś nie spodziewał.

Okazuje się jeszcze ze tęskni za wujkiem, a tego to już się w ogóle bym  nie spodziewała.  

 

 

poniedziałek, 23 lutego 2015

Jak z faceta robi się mięczak to już tragedia .

Większość kobiet ma instynkt macierzyński , ale dobrze jest jak jest we właściwym czasie i trwa nie za długo . Masakrą jest kiedy przychodzi koło sześćdziesiątki . Kiedy dzieci są już dorosłe powinny żyć własnym życiem a nie mieć mamuśkę za plecami (za uchem ) .

No tak do czego zmierzam ?

Ciągle uważam że dla dobra dziecka można wiele zrobić ale czasami nawet „ wiele” nie wystarczy .

Kiedy między mną a byłym dochodzi do poważnej rozmowy na temat syna i ustalimy jakiś konkret , to za chwilę On rozmawia z mamuśką i już wszystko odwrócone do góry nogami .

Oczywiście najbardziej cierpi Młody .

Od jakiegoś czasu syn chce spędzać dużo czasu z tatą ,nie bardzo wiem o co chodzi bo kiedy przyjeżdża od ojca to jest lista skarg i narzekań .

Pewnie mogłabym zabronić jeździć tylko co by to dało – oprócz tego że miał by do mnie pretensje .

Problem polega na tym że Młody z tatą, pomimo pobytu nawet kilku dniowego ,spędza bardzo mało czasu a pozostaje z babcią ( a tych dwoje samych nie należy zostawiać ) . Moje dziecko ma daleko do anioła chyba że z rogami a o ex teściowej to już lepiej pomilczę bo i ręce opadają  i głowa od jej zachowań boli . A tatuś nie widzi żadnego problemu .

Mój były mąż jest z nieodciętą pępowiną i liczy się tylko zdanie mamuśki ,nie ukrywam że na pewno jest Mu z tym bardzo wygodnie , tylko gdzie w tym wszystkim jest Młody ?

Na feriach był u nich kilka dni przyjechał chory ( znowu ) i co usłyszałam że Oni nie są niczemu winni a ja ciągle mam pretensje a to jest po prostu pech . No cóż można pechem nazwać wstawanie wczesne i chodzenie z tatą do pracy gdzie i owiać może i przemarznąć zimową porą można , chodzenie po lesie kiedy odwilż w butach zamszowych , to faktycznie jest pech – bo pogoda sprawiła figla i nikt nie pomyślał , a cóż powiedzieć o basenie kiedy się człowiek nie do suszy bo już pędzi nie wiadomo gdzie i po co . No ale to ja się czepiam a Oni nie winni . Tylko urwis był przeziębiony a ja się śmieję ale przez łzy że przez szesnaście lat na syna bakterie się nie uodporniłam bo teraz to i ja leżę ze świszczącymi oskrzelami i rozwalonymi migdałami . Tylko jest jedno ale komu mama ma dać L4 ? chyba sama sobie a obowiązki i tak trzeba wykonać .

Do tej pory starałam się iść na ugodę ale chyba pokaże byłemu że mogę być wredna - tylko czy to do niego dotrze ?

Co do młodego On jest jak sinusoida z jednej strony potrafi być bardzo mądry i grzeczny , widząc co się wokoło dzieje ( rozróżnia dobro od zła ) , a z drugiej potrafi bardzo dopiec po obrażać , nie liczyć się z nikim - zachowywać się tak jak by świat kręcił się tylko wokół jego osoby . Raz anioł raz diabeł wcielony

Teraz w piątek maszeruje na stadion kibicować i sam już o tym przypomniał .

Zrobił mu się dodatkowy problem bo jak wie co mamy zaplanowane to nie zawsze wie gdzie chce być czy u taty czy w domu – a nie modę być i tu i tu ? 

poniedziałek, 12 listopada 2012

Szczęśliwa sobota.

Syn sobotę i niedzielę spędził z tatą. Jadąc w sobotę był bardzo rozdrażniony ale o dziwo jak przyjechał pod wieczór był spokojny i zadowolony opowiadania nie było końca. Wiesz byliśmy w lesie ,szedłem z kijkiem, babcia była z nami .... i tak słuchałam cały wieczór opowiadania szczęśliwego dziecka. W niedzielę pojechał niespodziewanie drugi raz z tatą na cały dzień i coś było już nie tak bo dziadek chciał żebym już jechał do domu o trzeciej  i niestety czar prysnął

Dzisiaj jest ostatni dzień w domu jutro wraca do szkoły po chorobie na razie ma zły humor w radiu gadają zamiast puszczać muzykę '"cholera jasna" to słowa Młodego.Niestety radio to cały sprzęt muzyczny jaki mamy w domu.Pogoda u nas dzisiaj fatalna to też spacer z głowy

 

JednaZwielu