Nie dawno po wielu latach spotkałam koleżankę , która jest pielęgniarką i przez wiele lat pracowała w szpitalu dziecięcym.
Oczywiście jak przy takich okazjach było cześć jak miło cię widzieć i mnóstwo pytań . Niestety Baśka zadawała ich dużo , nie na wszystkie miałam ochotę odpowiadać . W pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać czy Ona ma jakiś hamulec ?
Kiedy rozmowa przeszła na dzieci zrobiło się jeszcze ciekawiej i bardziej niegrzecznie .
Jak słuchałam co mówi o swoim zawodzie i Jej podejściu do niego to już mi się słabo robiło .
Na jakim poziomie jest Jej wiedza medyczna tego nie wiem ale wiem jedno , mam nadzieję że jej długo nie spotkam i nadzieję że nie trafię na Nią w żadnym szpitalu .
Obawiam się że pomimo że się znamy nie byłoby mnie na nią stać . A kiedy poruszyłam temat Fas i usłyszałam że to nie choroba jedyne co trzeba to odtruć dziecko , to moje kolana się ugięły .
Ciągle mnie przeraża poziom wiedzy na temat picia alkoholu w ciąży i konsekwencja tego dla dziecka . Jednak cóż powiedzieć o polskiej służbie zdrowia .
Wiem nie wolno wkładać wszystkich do jednego worka , jest jednak jedno drobne ale moja koleżanka nie jest wyjątkiem , nie raz słyszałam nawet od lekarzy a co to jest ten Fas . Niektórym wystarcza podanie polskiej nazwy ale są tacy co i to im nic nie daje .
Nie wiem ale może my rodzice i opiekunowie Fasolek powinniśmy robić pogadanki na temat z czym nasze dzieci mają problem jakie mają deficyty ilu specjalistów się nimi opiekuje itd.
Myślę że jednak byłby z tym duży problem bo po pierwsze który lekarz czy pielęgniarka albo nauczyciel chciał by poświęcić na coś takiego swój czas a po drugie ilu opiekunów by się zgodziło opowiedzieć o swoim prywatnym życiu
Szukaj na tym blogu FAS
wtorek, 14 kwietnia 2015
niedziela, 12 kwietnia 2015
ten artykuł mnie powalił
Odkąd pamiętam zawsze miałam koło siebie chore osoby , zresztą sama też jestem poważnie chora . Nie znoszę jednak jak traktuje się mnie litościwie , jestem dojrzałą kobietą i tak chcę być postrzegana i zawsze tak chciałam . Oczywiście nie wszystkie dni są radosne też mam swoje dołki . W życiu spotkałam się nie raz z chamstwem innych osób , ale ten artykuł mnie powalił
http://foch.pl/foch/1,132906,15687497,Z_jakiej_racji_moje_podatki_maja_byc_pensja_dla_rodzicow.html
Za czasów nazizmu ta pani mogła by być kapo w obozie . Wiem że to są ostre słowa ale takie są moje wnioski po przeczytaniu Jej listu .
Jestem ciekawa co by sama zrobiła jakby była chora albo dziecko by zachorowało albo płód by się rozwijał nie prawidłowo , - no tak płód by usunęła zapomniałam .
Sama mam 25 lat pracy i kolejne reformy emerytalne całkiem nieźle mi pozjadały składki reforma pana Buzka pobiła wszystkie pozostałe i do kogo mam mieć pretensje droga Pani .
Też płaciłam podatki i to całkiem niezłe bo miałam całkiem niezłe zarobki .
Nie życzę żeby musiała Pani nie spać po nocach zastanawiając się co robić czy zająć się dzieckiem chorym czy dalej dobrze zarabiać i robić to co się lubi , to naprawdę nie jest łatwy wybór .
Ze względu na własną chorobę nie chciałam mieć sama dzieci zbyt duże ryzyko dla dziecka .
Adopcja wydawała się najlepsza i po latach okazało się że Młody jest poważnie chory to co według Pani powinnam teraz zrobić ?
Ciężko chorując też można mieć swoje pasje też można się realizować zawodowo , gdybym nie zrezygnowała z pracy to w tym roku miałabym 31 lat pracy .
Droga Pani ja niczego nie żałuję w życiu ( może za wyjątkiem ustaw emerytalnych poszczególnych rządów ) wychodzę z założenia „ co nas nie zabije to nas wzmocni „
A Pani też nie ma prawa próbować decydować za innych bo sama Pani nie wie co Panią spotka w życiu . Pozdrawiam JednaZwielu
http://foch.pl/foch/1,132906,15687497,Z_jakiej_racji_moje_podatki_maja_byc_pensja_dla_rodzicow.html
Za czasów nazizmu ta pani mogła by być kapo w obozie . Wiem że to są ostre słowa ale takie są moje wnioski po przeczytaniu Jej listu .
Jestem ciekawa co by sama zrobiła jakby była chora albo dziecko by zachorowało albo płód by się rozwijał nie prawidłowo , - no tak płód by usunęła zapomniałam .
Sama mam 25 lat pracy i kolejne reformy emerytalne całkiem nieźle mi pozjadały składki reforma pana Buzka pobiła wszystkie pozostałe i do kogo mam mieć pretensje droga Pani .
Też płaciłam podatki i to całkiem niezłe bo miałam całkiem niezłe zarobki .
Nie życzę żeby musiała Pani nie spać po nocach zastanawiając się co robić czy zająć się dzieckiem chorym czy dalej dobrze zarabiać i robić to co się lubi , to naprawdę nie jest łatwy wybór .
Ze względu na własną chorobę nie chciałam mieć sama dzieci zbyt duże ryzyko dla dziecka .
Adopcja wydawała się najlepsza i po latach okazało się że Młody jest poważnie chory to co według Pani powinnam teraz zrobić ?
Ciężko chorując też można mieć swoje pasje też można się realizować zawodowo , gdybym nie zrezygnowała z pracy to w tym roku miałabym 31 lat pracy .
Droga Pani ja niczego nie żałuję w życiu ( może za wyjątkiem ustaw emerytalnych poszczególnych rządów ) wychodzę z założenia „ co nas nie zabije to nas wzmocni „
A Pani też nie ma prawa próbować decydować za innych bo sama Pani nie wie co Panią spotka w życiu . Pozdrawiam JednaZwielu
wtorek, 24 marca 2015
Dzięki „dobrym ludziom „
Dzięki „dobrym ludziom „ mój charakter zaczyna się zmieniać. Na razie nie bardzo mi się ta zmiana podoba . Nigdy „ nie szłam po trupach „ dla wielu to było głupie zachowanie, bo jak można próbować się dogadać ze wszystkimi nawet z tymi co jawnie nas nie znoszą a co dopiero takim osobą pomagać . Przez mój charakter nie raz płakałam np. z powodu niektórych współpracowników , a moja była rodzina to już przeszła samych siebie w wykorzystywaniu mnie.
Jakieś dwa miesiące temu rozbawiłam pielęgniarkę w przychodni zamawiając termin u specjalisty dla swoich najbliższych i dla swojej byłej teściowej . Pielęgniarka kiedy podawała datę dla nas zaczęła się śmiać - dam jeden termin i jedną godzinę żeby Pani nie musiała cztery razy jeździć . Na co ja zareagowałam nie , nie dla teściowej inny ja nie chcę się z nią spotkać , na co pielęgniarka wybuchła śmiechem .
No tak jak można być takim głupim jak ja - tym bardziej że jak się domyślałam słowo dziękuję nie zostanie powiedziane , wręcz odwrotnie .
Teraz kiedy kolejne problemy zdrowotne dopadły byłą teściową , ja mam znowu wszystko rozumieć , iść na ugodę może jeszcze pomóc . Tym razem pierwszy raz powiedziałam kategoryczne NIE .
Niestety nie interesuje mnie ani stan zdrowia , ani nic innego . Były mąż jest wściekły że nie mam zamiaru rozumieć , wręcz odwrotnie alimenty mają być płacone w terminie a i do formy odwiedzin ma się dostosować dla dobra Młodego .
Koniec ciągłego próbowania żeby było dobrze , mam już dosyć , chociaż na razie nie jest mi z tym fajnie .
Wiem że to On powinien mieć wyrzuty sumienia a czemu mam je ja ???
Jakieś dwa miesiące temu rozbawiłam pielęgniarkę w przychodni zamawiając termin u specjalisty dla swoich najbliższych i dla swojej byłej teściowej . Pielęgniarka kiedy podawała datę dla nas zaczęła się śmiać - dam jeden termin i jedną godzinę żeby Pani nie musiała cztery razy jeździć . Na co ja zareagowałam nie , nie dla teściowej inny ja nie chcę się z nią spotkać , na co pielęgniarka wybuchła śmiechem .
No tak jak można być takim głupim jak ja - tym bardziej że jak się domyślałam słowo dziękuję nie zostanie powiedziane , wręcz odwrotnie .
Teraz kiedy kolejne problemy zdrowotne dopadły byłą teściową , ja mam znowu wszystko rozumieć , iść na ugodę może jeszcze pomóc . Tym razem pierwszy raz powiedziałam kategoryczne NIE .
Niestety nie interesuje mnie ani stan zdrowia , ani nic innego . Były mąż jest wściekły że nie mam zamiaru rozumieć , wręcz odwrotnie alimenty mają być płacone w terminie a i do formy odwiedzin ma się dostosować dla dobra Młodego .
Koniec ciągłego próbowania żeby było dobrze , mam już dosyć , chociaż na razie nie jest mi z tym fajnie .
Wiem że to On powinien mieć wyrzuty sumienia a czemu mam je ja ???
czwartek, 19 marca 2015
różności
Odkąd była teściowa zachorowała ( a to już trzy tygodnie ) tatuś widział się z synem tylko jeden raz i telefonicznie też aż raz rozmawiali .
Jak to wpływa na Młodego - no niestety różnie od złości i agresji po obojętność . Cierpimy na tym wszyscy , trudno znieść ciągłe marudzenie , nagłe ataki agresji .
Niestety Młody jak się domyślam jest pogubiony i wyżywa się na najbliższych nigdy nie umiał w normalny sposób okazywać swoich emocji .
Raz mówi że nie chce widzieć taty a to znowu za nim tęskni i o nim mówi .
No niestety nie wieżę że były nie ma w ogóle czasu , raczej bawi się psychiką syna ( co jest bardzo smutne )
Potwierdza się moje przypuszczenie że to byli teście pilnowali regularnych wizyt tatusia ( szkoda że nie dali nam świętego spokoju było by zdrowiej dla Młodego ) na siłę nic się nie uda .
Nie dawno byłam na zaległej wywiadówce syna wychowawczyni miała bardzo dużo czasu , ( w szkole szaleje jakiś wirus i nie ma całych klas a nauczyciele też zdziesiątkowani ) dowiedziałam się że zachowanie jest bardzo dobre , zero zastrzeżeń , oceny na razie same piątki oby tak dalej . Zdecydowałam że wyślę syna na zieloną szkołę w czerwcu mam nadzieję że już psychicznie do tego dorósł . Pani zaproponowała żeby syn wziął udział w konkursie plastycznym i dzisiaj przyniósł dyplom i nagrodę . Współpraca ze szkołą i wychowawczynią dalej układa się bardzo dobrze co mnie naprawdę cieszy :-)
Rozmawiałyśmy też na temat piłki nożnej i kibicowania a w zasadzie Pani zapytała czy to prawda bo chłopcy z klasy opowiadają i Młody też się chwali że chodzi na mecze .
Nie zdziwiłam się tym że padło takie pytanie bo wiem że Młody i inne dzieci mówią różne rzeczy w szkole nauczycielom . Potwierdziłam tylko i usłyszałam mnóstwo pozytywnych słów
Jak to wpływa na Młodego - no niestety różnie od złości i agresji po obojętność . Cierpimy na tym wszyscy , trudno znieść ciągłe marudzenie , nagłe ataki agresji .
Niestety Młody jak się domyślam jest pogubiony i wyżywa się na najbliższych nigdy nie umiał w normalny sposób okazywać swoich emocji .
Raz mówi że nie chce widzieć taty a to znowu za nim tęskni i o nim mówi .
No niestety nie wieżę że były nie ma w ogóle czasu , raczej bawi się psychiką syna ( co jest bardzo smutne )
Potwierdza się moje przypuszczenie że to byli teście pilnowali regularnych wizyt tatusia ( szkoda że nie dali nam świętego spokoju było by zdrowiej dla Młodego ) na siłę nic się nie uda .
Nie dawno byłam na zaległej wywiadówce syna wychowawczyni miała bardzo dużo czasu , ( w szkole szaleje jakiś wirus i nie ma całych klas a nauczyciele też zdziesiątkowani ) dowiedziałam się że zachowanie jest bardzo dobre , zero zastrzeżeń , oceny na razie same piątki oby tak dalej . Zdecydowałam że wyślę syna na zieloną szkołę w czerwcu mam nadzieję że już psychicznie do tego dorósł . Pani zaproponowała żeby syn wziął udział w konkursie plastycznym i dzisiaj przyniósł dyplom i nagrodę . Współpraca ze szkołą i wychowawczynią dalej układa się bardzo dobrze co mnie naprawdę cieszy :-)
Rozmawiałyśmy też na temat piłki nożnej i kibicowania a w zasadzie Pani zapytała czy to prawda bo chłopcy z klasy opowiadają i Młody też się chwali że chodzi na mecze .
Nie zdziwiłam się tym że padło takie pytanie bo wiem że Młody i inne dzieci mówią różne rzeczy w szkole nauczycielom . Potwierdziłam tylko i usłyszałam mnóstwo pozytywnych słów
niedziela, 1 marca 2015
życie weryfikuje
Jak często nam się wydaje że możemy wszystko , a to przecież nam się należy , a to że jesteśmy bezkarni . Jakie mamy wysokie mniemanie o sobie i nagle życie weryfikuje kim jesteśmy i co możemy .
Kiedyś sama planowałam , marzyłam , wysoko postawione cele były moją drugą naturą , co nie znaczyła ambicja .
Życie zweryfikowało bardzo wiele w moim przypadku , moje plany obecnie sprowadzone są do minimum .
Tak w życiu udowodniłam sama sobie ile mogę , ale też zrozumiałam że już nic nie muszę tylko wszystko mogę .
Od jakiegoś czasu nie lubię wracać do przeszłości , wolę żyć przyszłością , jednak ta przeszłość nie może mi dać spokoju wraca jak bumerang .
Dwa lata temu zmarł mój były teść i po mimo że oględnie mówiąc był mi ten człowiek obojętny i tak próbowano mi narzucić co mam robić , a to czemu nie poszłam na pogrzeb , dla czego nie puściłam syna na pogrzeb dziadka , były mąż prosił o radę co ma jak zrobić . Ze względu na szacunek dla zmarłych nie odwróciłam się od ex męża ( ale tylko na zasadzie porady ) A dlaczego nie poszliśmy na pogrzeb ja nie miałam takiej potrzeby a i rodzina mogła sobie tego nie życzyć zwłaszcza ex teściowa , syn nie poszedł bo nie ogarniał tego co się działo zaczął się dziwnie zachowywać i sam potrzebował pomocy specjalistów .
Teraz znowu przeszłość próbuje wrócić , chociaż ja jej nie chcę - od piątkowego wieczora była teściowa leży w poważnym stanie w szpitalu . Były mąż znowu sobie o mnie próbuje przypomnieć i to co o de mnie słyszy nie bardzo Mu się podoba , a mnie się przypomina takie powiedzenie „ jak bieda to do żyda a jak po biedzie to mam cię w du... żydzie „
Jeszcze nie tak dawno był taki rozbawiony jak się ze mną o wszystko wykłócał a teraz ...
Mnie martwi jedynie psychika Młodego czy jest w stanie zrozumieć co się dzieje , czy były nie obciąży Go nadmiarem informacji na temat babci i co za tym idzie nie będzie powtórki z przed dwóch lat ( bo wtedy też tłumaczyłam byłemu że synowi za dużo nie powinien opowiadać bo to się może źle skończyć )
Kiedyś sama planowałam , marzyłam , wysoko postawione cele były moją drugą naturą , co nie znaczyła ambicja .
Życie zweryfikowało bardzo wiele w moim przypadku , moje plany obecnie sprowadzone są do minimum .
Tak w życiu udowodniłam sama sobie ile mogę , ale też zrozumiałam że już nic nie muszę tylko wszystko mogę .
Od jakiegoś czasu nie lubię wracać do przeszłości , wolę żyć przyszłością , jednak ta przeszłość nie może mi dać spokoju wraca jak bumerang .
Dwa lata temu zmarł mój były teść i po mimo że oględnie mówiąc był mi ten człowiek obojętny i tak próbowano mi narzucić co mam robić , a to czemu nie poszłam na pogrzeb , dla czego nie puściłam syna na pogrzeb dziadka , były mąż prosił o radę co ma jak zrobić . Ze względu na szacunek dla zmarłych nie odwróciłam się od ex męża ( ale tylko na zasadzie porady ) A dlaczego nie poszliśmy na pogrzeb ja nie miałam takiej potrzeby a i rodzina mogła sobie tego nie życzyć zwłaszcza ex teściowa , syn nie poszedł bo nie ogarniał tego co się działo zaczął się dziwnie zachowywać i sam potrzebował pomocy specjalistów .
Teraz znowu przeszłość próbuje wrócić , chociaż ja jej nie chcę - od piątkowego wieczora była teściowa leży w poważnym stanie w szpitalu . Były mąż znowu sobie o mnie próbuje przypomnieć i to co o de mnie słyszy nie bardzo Mu się podoba , a mnie się przypomina takie powiedzenie „ jak bieda to do żyda a jak po biedzie to mam cię w du... żydzie „
Jeszcze nie tak dawno był taki rozbawiony jak się ze mną o wszystko wykłócał a teraz ...
Mnie martwi jedynie psychika Młodego czy jest w stanie zrozumieć co się dzieje , czy były nie obciąży Go nadmiarem informacji na temat babci i co za tym idzie nie będzie powtórki z przed dwóch lat ( bo wtedy też tłumaczyłam byłemu że synowi za dużo nie powinien opowiadać bo to się może źle skończyć )
poniedziałek, 23 lutego 2015
Jak z faceta robi się mięczak to już tragedia .
Większość kobiet ma instynkt macierzyński , ale dobrze jest jak jest we właściwym czasie i trwa nie za długo . Masakrą jest kiedy przychodzi koło sześćdziesiątki . Kiedy dzieci są już dorosłe powinny żyć własnym życiem a nie mieć mamuśkę za plecami (za uchem ) .
No tak do czego zmierzam ?
Ciągle uważam że dla dobra dziecka można wiele zrobić ale czasami nawet „ wiele” nie wystarczy .
Kiedy między mną a byłym dochodzi do poważnej rozmowy na temat syna i ustalimy jakiś konkret , to za chwilę On rozmawia z mamuśką i już wszystko odwrócone do góry nogami .
Oczywiście najbardziej cierpi Młody .
Od jakiegoś czasu syn chce spędzać dużo czasu z tatą ,nie bardzo wiem o co chodzi bo kiedy przyjeżdża od ojca to jest lista skarg i narzekań .
Pewnie mogłabym zabronić jeździć tylko co by to dało – oprócz tego że miał by do mnie pretensje .
Problem polega na tym że Młody z tatą, pomimo pobytu nawet kilku dniowego ,spędza bardzo mało czasu a pozostaje z babcią ( a tych dwoje samych nie należy zostawiać ) . Moje dziecko ma daleko do anioła chyba że z rogami a o ex teściowej to już lepiej pomilczę bo i ręce opadają i głowa od jej zachowań boli . A tatuś nie widzi żadnego problemu .
Mój były mąż jest z nieodciętą pępowiną i liczy się tylko zdanie mamuśki ,nie ukrywam że na pewno jest Mu z tym bardzo wygodnie , tylko gdzie w tym wszystkim jest Młody ?
Na feriach był u nich kilka dni przyjechał chory ( znowu ) i co usłyszałam że Oni nie są niczemu winni a ja ciągle mam pretensje a to jest po prostu pech . No cóż można pechem nazwać wstawanie wczesne i chodzenie z tatą do pracy gdzie i owiać może i przemarznąć zimową porą można , chodzenie po lesie kiedy odwilż w butach zamszowych , to faktycznie jest pech – bo pogoda sprawiła figla i nikt nie pomyślał , a cóż powiedzieć o basenie kiedy się człowiek nie do suszy bo już pędzi nie wiadomo gdzie i po co . No ale to ja się czepiam a Oni nie winni . Tylko urwis był przeziębiony a ja się śmieję ale przez łzy że przez szesnaście lat na syna bakterie się nie uodporniłam bo teraz to i ja leżę ze świszczącymi oskrzelami i rozwalonymi migdałami . Tylko jest jedno ale komu mama ma dać L4 ? chyba sama sobie a obowiązki i tak trzeba wykonać .
Do tej pory starałam się iść na ugodę ale chyba pokaże byłemu że mogę być wredna - tylko czy to do niego dotrze ?
Co do młodego On jest jak sinusoida z jednej strony potrafi być bardzo mądry i grzeczny , widząc co się wokoło dzieje ( rozróżnia dobro od zła ) , a z drugiej potrafi bardzo dopiec po obrażać , nie liczyć się z nikim - zachowywać się tak jak by świat kręcił się tylko wokół jego osoby . Raz anioł raz diabeł wcielony
Teraz w piątek maszeruje na stadion kibicować i sam już o tym przypomniał .
Zrobił mu się dodatkowy problem bo jak wie co mamy zaplanowane to nie zawsze wie gdzie chce być czy u taty czy w domu – a nie modę być i tu i tu ?
No tak do czego zmierzam ?
Ciągle uważam że dla dobra dziecka można wiele zrobić ale czasami nawet „ wiele” nie wystarczy .
Kiedy między mną a byłym dochodzi do poważnej rozmowy na temat syna i ustalimy jakiś konkret , to za chwilę On rozmawia z mamuśką i już wszystko odwrócone do góry nogami .
Oczywiście najbardziej cierpi Młody .
Od jakiegoś czasu syn chce spędzać dużo czasu z tatą ,nie bardzo wiem o co chodzi bo kiedy przyjeżdża od ojca to jest lista skarg i narzekań .
Pewnie mogłabym zabronić jeździć tylko co by to dało – oprócz tego że miał by do mnie pretensje .
Problem polega na tym że Młody z tatą, pomimo pobytu nawet kilku dniowego ,spędza bardzo mało czasu a pozostaje z babcią ( a tych dwoje samych nie należy zostawiać ) . Moje dziecko ma daleko do anioła chyba że z rogami a o ex teściowej to już lepiej pomilczę bo i ręce opadają i głowa od jej zachowań boli . A tatuś nie widzi żadnego problemu .
Mój były mąż jest z nieodciętą pępowiną i liczy się tylko zdanie mamuśki ,nie ukrywam że na pewno jest Mu z tym bardzo wygodnie , tylko gdzie w tym wszystkim jest Młody ?
Na feriach był u nich kilka dni przyjechał chory ( znowu ) i co usłyszałam że Oni nie są niczemu winni a ja ciągle mam pretensje a to jest po prostu pech . No cóż można pechem nazwać wstawanie wczesne i chodzenie z tatą do pracy gdzie i owiać może i przemarznąć zimową porą można , chodzenie po lesie kiedy odwilż w butach zamszowych , to faktycznie jest pech – bo pogoda sprawiła figla i nikt nie pomyślał , a cóż powiedzieć o basenie kiedy się człowiek nie do suszy bo już pędzi nie wiadomo gdzie i po co . No ale to ja się czepiam a Oni nie winni . Tylko urwis był przeziębiony a ja się śmieję ale przez łzy że przez szesnaście lat na syna bakterie się nie uodporniłam bo teraz to i ja leżę ze świszczącymi oskrzelami i rozwalonymi migdałami . Tylko jest jedno ale komu mama ma dać L4 ? chyba sama sobie a obowiązki i tak trzeba wykonać .
Do tej pory starałam się iść na ugodę ale chyba pokaże byłemu że mogę być wredna - tylko czy to do niego dotrze ?
Co do młodego On jest jak sinusoida z jednej strony potrafi być bardzo mądry i grzeczny , widząc co się wokoło dzieje ( rozróżnia dobro od zła ) , a z drugiej potrafi bardzo dopiec po obrażać , nie liczyć się z nikim - zachowywać się tak jak by świat kręcił się tylko wokół jego osoby . Raz anioł raz diabeł wcielony
Teraz w piątek maszeruje na stadion kibicować i sam już o tym przypomniał .
Zrobił mu się dodatkowy problem bo jak wie co mamy zaplanowane to nie zawsze wie gdzie chce być czy u taty czy w domu – a nie modę być i tu i tu ?
niedziela, 15 lutego 2015
Pierwszy mecz
Chociaż mieszkamy blisko stadionu piłkarskiego to Młody nigdy nie był na żadnym wydarzeniu sportowym . Czemu się tak stało ?
Ja niestety boję się chodzić sama na stadion , do tego od czasów kiedy chodziłam na mecze upłynęło bardzo dużo czasu i dużo się pozmieniało.
Tatuś nie interesuje się sportem , liczy się tylko muzyka.
Mój obecny partner za to jest prawdziwym kibicem i postanowił swoja pasją zainteresować Młodego . Jaki efekt ?
Obecnie do kibicowania trzeba się przygotować pozałatwiać kartę kibica i w naszym przypadku wejściówki na wiosenną część sezonu . Trzeba przyznać że załatwia się to w miarę szybko i całkiem sprawnie .
Syn oczywiście rozmawiając z tatą musiał od razu się pochwalić i zdać relację , trzeba przyznać że był z jednaj strony podekscytowany z drugiej przestraszony . A co zrobił tatuś ? No niestety zamiast dodać Młodemu odwagi , to się wyśmiał i jeszcze się zapytał czy się nie boimy po głowie dostać .
Znowu powiedziałam byłemu co myślę na jego temat, a syna podbudowywałam na duchu że będzie fajnie , że to nie to samo co mecz w telewizji . Moja mama też pomogła w pozytywnym nastawieniu Młodego , sama pierwszy raz słyszałam historię z jej kibicowania .
I tak to syn wybrał się z wujkiem na swój pierwszy mecz , ja nie poszłam stwierdziłam że niech to będzie czas dla Nich .
Po dwóch godzinach przyszli zadowoleni i pierwsze co usłyszałam to wynik spotkania „mama tylko dwie bramki szczelili „ i za chwilę zdawał relacje co robił jak Mu się podobało. Dzisiaj rano wstał i się zapytał kiedy kupię Mu szalik i trąbkę , a kiedy jest znowu mecz na stadionie , a teraz pójdziesz z nami .
Czy pójdę nie wiem , a jakieś atrybuty kibica trzeba będzie kupić bez dwóch zdań skoro się spodobało .
Jak tata nie namiesza to Syn będzie miał kolejne zainteresowanie co mnie bardzo cieszy. A panowie będą mieli o czym rozmawiać
Ja niestety boję się chodzić sama na stadion , do tego od czasów kiedy chodziłam na mecze upłynęło bardzo dużo czasu i dużo się pozmieniało.
Tatuś nie interesuje się sportem , liczy się tylko muzyka.
Mój obecny partner za to jest prawdziwym kibicem i postanowił swoja pasją zainteresować Młodego . Jaki efekt ?
Obecnie do kibicowania trzeba się przygotować pozałatwiać kartę kibica i w naszym przypadku wejściówki na wiosenną część sezonu . Trzeba przyznać że załatwia się to w miarę szybko i całkiem sprawnie .
Syn oczywiście rozmawiając z tatą musiał od razu się pochwalić i zdać relację , trzeba przyznać że był z jednaj strony podekscytowany z drugiej przestraszony . A co zrobił tatuś ? No niestety zamiast dodać Młodemu odwagi , to się wyśmiał i jeszcze się zapytał czy się nie boimy po głowie dostać .
Znowu powiedziałam byłemu co myślę na jego temat, a syna podbudowywałam na duchu że będzie fajnie , że to nie to samo co mecz w telewizji . Moja mama też pomogła w pozytywnym nastawieniu Młodego , sama pierwszy raz słyszałam historię z jej kibicowania .
I tak to syn wybrał się z wujkiem na swój pierwszy mecz , ja nie poszłam stwierdziłam że niech to będzie czas dla Nich .
Po dwóch godzinach przyszli zadowoleni i pierwsze co usłyszałam to wynik spotkania „mama tylko dwie bramki szczelili „ i za chwilę zdawał relacje co robił jak Mu się podobało. Dzisiaj rano wstał i się zapytał kiedy kupię Mu szalik i trąbkę , a kiedy jest znowu mecz na stadionie , a teraz pójdziesz z nami .
Czy pójdę nie wiem , a jakieś atrybuty kibica trzeba będzie kupić bez dwóch zdań skoro się spodobało .
Jak tata nie namiesza to Syn będzie miał kolejne zainteresowanie co mnie bardzo cieszy. A panowie będą mieli o czym rozmawiać
piątek, 6 lutego 2015
Już po wizycie
Już po wizycie u lekarza w PzP .
Jak rano wstałam i zobaczyłam co się dzieje za oknem to się odrobinę przeraziłam . No cóż przecież 20km na godzinę też morza jechać, kiedy dotarliśmy w ostatniej chwili na miejsce okazało się że do lekarza jest poślizg . Młody tradycyjnie zaczął marudzić i zwracać na siebie uwagę . Kiedyś się denerwowałam a teraz siedzę i nie reaguję sam się uspokaja po czasie.
Po jakiejś dłuższej chwili zostaliśmy poproszeni do gabinetu , siedziała pani w średnim wieku , wyglądając na bardzo stanowczą i oschłą osobę . Po chwili rozmowy moje pierwsze wrażenie się potwierdziło . Pani doktór jest bardzo konkretna żadnych zbędnych słów , pytanie - odpowiedź . Wizyta trwała krótko ,następna z trzy miesiące i mam przynieść formularze na nauczanie indywidualne na następny rok szkolny i na orzeczenie o niepełnosprawności .
Lekarka zmieniła część leków inne zostawiła i dokładnie wysłuchała jak podaje leki nie zwiększając Młodemu dawki , była dosyć zdziwiona moim pomysłem ale go nie skrytykowała , tylko stwierdziła skoro działa to będziemy tak robić dalej .
No cóż może ta zmiana lekarza wyjdzie nam na dobre
Jak rano wstałam i zobaczyłam co się dzieje za oknem to się odrobinę przeraziłam . No cóż przecież 20km na godzinę też morza jechać, kiedy dotarliśmy w ostatniej chwili na miejsce okazało się że do lekarza jest poślizg . Młody tradycyjnie zaczął marudzić i zwracać na siebie uwagę . Kiedyś się denerwowałam a teraz siedzę i nie reaguję sam się uspokaja po czasie.
Po jakiejś dłuższej chwili zostaliśmy poproszeni do gabinetu , siedziała pani w średnim wieku , wyglądając na bardzo stanowczą i oschłą osobę . Po chwili rozmowy moje pierwsze wrażenie się potwierdziło . Pani doktór jest bardzo konkretna żadnych zbędnych słów , pytanie - odpowiedź . Wizyta trwała krótko ,następna z trzy miesiące i mam przynieść formularze na nauczanie indywidualne na następny rok szkolny i na orzeczenie o niepełnosprawności .
Lekarka zmieniła część leków inne zostawiła i dokładnie wysłuchała jak podaje leki nie zwiększając Młodemu dawki , była dosyć zdziwiona moim pomysłem ale go nie skrytykowała , tylko stwierdziła skoro działa to będziemy tak robić dalej .
No cóż może ta zmiana lekarza wyjdzie nam na dobre
środa, 28 stycznia 2015
Podsumowanie pierwszego półrocza .
Pól roku szkolnego już mija oceny już znane i co z tego wynika ?
Nauczanie indywidualne w szkole jest dla mojego syna najlepszym rozwiązaniem .
- dużo chętniej chodzi do szkoły
- jest bardziej wypoczęty
- chętnie sam odrabia zadania domowe
- oceny na półrocze są rewelacyjne
Niestety dużym mankamentem jest to że nie ma wszystkich przedmiotów tak jak jego rówieśnicy.
Jest ich aż o sześć mniej , szkoda mi np. angielskiego , chemii czy fizyki . Moim zdanie nawet dzieciom z deficytami podstawy są potrzebne . No ale to tylko moje zdanie :cry:
Syn jeden przedmiot ma z całą klasą tak dla dobra psychiki i uczenia się kontaktów z rówieśnikami .
Niestety z tego przedmiotu ma truje i kiedy się Młodego zapytałam dlaczego , wytłumaczył mi tak – bo pani nie miała kiedy zrobić mi sprawdzianów , bo mam tylko jedną lekcje tygodniowo i dlatego wystawiła taką oceną . :mrgreen:
Niestety nie wiem czy się śmiać czy płakać , bo ocena za wiedzę to jedno a taka jak ta to co sobą reprezentuje , co ocenia – ja niestety nie wiem . :roll:
Tak jak już pisałam ten rak współpracy jest w tej szkole z nauczycielami praktycznie idealny .
Nie mam do czego się przyczepić i bardzo się z tego powodu cieszę , mogę tylko powiedzieć DZIĘKUJĘ
Wywiadówka jest po feriach zimowych to sprawę tej oceny pewnie wyjaśnię .
Młody z większą przyjemnością chodzi do kina i na inne imprezy szkolne , jeszcze nie jest zachwycony ale już nie ma stresu doprowadzającego Go do sensacji jelitowych
Podsumowując jest dobrze i tak poproszę na drugie półrocze
niedziela, 25 stycznia 2015
Trudne decyzje – czy warto ???
W nawiązaniu do poprzedniego wpisu a dokładniej do ostatniej części chciałabym pokazać jak to u mnie wygląda , te osoby co czytają regularnie bloga już bardzo dużo wiedzą ,ale spróbuję to wszystko podsumować .
Biorąc rozwód miałam pełne prawo ograniczyć mężowi prawa rodzicielskie . Wiedziałam o tym sama , jednak pani adwokat też mnie o tym poinformowała .
- mąż nie interesował się synem w żaden sposób ( szkoła , zdrowie , życie codzienne )
- ponieważ nie mieszkaliśmy razem nie odwiedzał syna
- nie łożył na niego
Nie namyślając się długo zadecydowałam NIE zostawiamy Mu pełną władzę rodzicielską .
Adwokatka zrobiła taką minę że jeszcze dzisiaj ją widzę ,a z wrażenia obsunęła się na fotelu i mało nie wylądowała pod biurkiem . Po chwili zapytała czy jestem tego pewna i czy mogę to umotywować . – Od powiedziałam to ja biorę rozwód z tym człowiekiem a nie syn a ja nie mam prawa zabierać mu ojca i kiedy powiedziałam że ma mieć każdą sobotę od rana do wieczora to było znowu – jest pani tego pewna , tak jestem to jest taki czas że można nawet na wycieczkę pojechać . Ustaliliyśmy jeszcze kwotę alimentów i na koniec dowiedziałam się że po mimo Jej już dosyć długiej praktyki jeszcze takiej klientki nie miała
Sąd mężowi alimentów dołożył ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu . Poprosiłam od razu o zmniejszenie tej kwoty o połowę oczywiście musiałam to umotywować przed Sądem
- ja chcę mieć realne pieniądze a nie kwotę na papierze
- fundusz alimentacyjny też tyle nie wypłaci
- były może jeszcze trafić do więzienia a syn będzie miał kiedyś do mnie o to pretensje
Kiedy już rozmawiałam z adwokatką w kancelarii dokończyłam to co nie powiedziałam przed Sądem
- On i tak alimenty płaci jak chce i kiedy chce więc jak będzie po podziale majątku , będę zmuszona oddać Go do komornika
- Komornik nie wiele wskóra a ja będę miała dokument
- Oddam sprawę do sądu żeby dziadki płaciły za tatusia .
Dla mnie to posunięcie wydawało się najbardziej optymalne a dla czego
- ja będę miała zasądzone pieniądze
- syn nie będzie odwiedzał taty za kratami
- problem zostawię byłym teścią
W odpowiednim momencie oddałam sprawę do komornika tak jak przewidywałam , jednak dalsze działania byłej rodziny przekroczyły moje oczekiwania
- Były w końcu wyprowadził się już z mojego mieszkania
- Ja z synem po tułaczce mogłam w końcu spokojnie zamieszkać
- A dziadkowie sami zaczęli płacić alimenty za syna
Ponieważ były wprowadził się do swoich rodziców to teraz dziadkowie pilnowali kontaktów i to bardzo skrupulatnie
Jaki efekt , niestety nie przewidziany przeze mnie – niestety dziadkowie razem z tatusiem zabrali się za pranie mózgu synowi czego efekty są jeszcze do dzisiaj .
Tylko jest jedno ALE
Młody dojrzewa coraz więcej rozumie, zawsze był bardzo dobrym obserwatorem po mimo deficytów i zaczyna wyciągać swoje wnioski
Wnioski Młodego są takie - babcia kłamie , tata mnie nie chce i jak jestem u Niego to i tak nie spędza ze mną czasu tylko jestem z babcią , przyjeżdża do mnie tylko przy okazji i to na kawę nic ze mną nie robi .
To jednak jeszcze nic dzisiejsza rozmowa powaliła mnie z nóg , zapytałam się Syna za kim tęskni czy za tatą czy za osobą z którą jestem w zawieszeniu . Odpowiedź była dla mnie zaskakująca za xxxx bardziej niż za tatą
- zapytałam dlaczego i co usłyszałam bo jesteśmy szczęśliwi jak xxxx jest i na koniec dodał czy wy się już w końcu ogarniecie
Morał dla mnie taki że dzieci mają swój rozum nawet te z deficytami i po pewnym czasie same zrozumieją kto jest ok. a kto tylko wobec nich gra
Moja decyzja kosztowałam mnie wiele zdrowia i kłótni jeszcze po rozwodzie ale jestem przekonana że była najlepsza z możliwych
Biorąc rozwód miałam pełne prawo ograniczyć mężowi prawa rodzicielskie . Wiedziałam o tym sama , jednak pani adwokat też mnie o tym poinformowała .
- mąż nie interesował się synem w żaden sposób ( szkoła , zdrowie , życie codzienne )
- ponieważ nie mieszkaliśmy razem nie odwiedzał syna
- nie łożył na niego
Nie namyślając się długo zadecydowałam NIE zostawiamy Mu pełną władzę rodzicielską .
Adwokatka zrobiła taką minę że jeszcze dzisiaj ją widzę ,a z wrażenia obsunęła się na fotelu i mało nie wylądowała pod biurkiem . Po chwili zapytała czy jestem tego pewna i czy mogę to umotywować . – Od powiedziałam to ja biorę rozwód z tym człowiekiem a nie syn a ja nie mam prawa zabierać mu ojca i kiedy powiedziałam że ma mieć każdą sobotę od rana do wieczora to było znowu – jest pani tego pewna , tak jestem to jest taki czas że można nawet na wycieczkę pojechać . Ustaliliyśmy jeszcze kwotę alimentów i na koniec dowiedziałam się że po mimo Jej już dosyć długiej praktyki jeszcze takiej klientki nie miała
Sąd mężowi alimentów dołożył ku mojemu zdziwieniu i zaskoczeniu . Poprosiłam od razu o zmniejszenie tej kwoty o połowę oczywiście musiałam to umotywować przed Sądem
- ja chcę mieć realne pieniądze a nie kwotę na papierze
- fundusz alimentacyjny też tyle nie wypłaci
- były może jeszcze trafić do więzienia a syn będzie miał kiedyś do mnie o to pretensje
Kiedy już rozmawiałam z adwokatką w kancelarii dokończyłam to co nie powiedziałam przed Sądem
- On i tak alimenty płaci jak chce i kiedy chce więc jak będzie po podziale majątku , będę zmuszona oddać Go do komornika
- Komornik nie wiele wskóra a ja będę miała dokument
- Oddam sprawę do sądu żeby dziadki płaciły za tatusia .
Dla mnie to posunięcie wydawało się najbardziej optymalne a dla czego
- ja będę miała zasądzone pieniądze
- syn nie będzie odwiedzał taty za kratami
- problem zostawię byłym teścią
W odpowiednim momencie oddałam sprawę do komornika tak jak przewidywałam , jednak dalsze działania byłej rodziny przekroczyły moje oczekiwania
- Były w końcu wyprowadził się już z mojego mieszkania
- Ja z synem po tułaczce mogłam w końcu spokojnie zamieszkać
- A dziadkowie sami zaczęli płacić alimenty za syna
Ponieważ były wprowadził się do swoich rodziców to teraz dziadkowie pilnowali kontaktów i to bardzo skrupulatnie
Jaki efekt , niestety nie przewidziany przeze mnie – niestety dziadkowie razem z tatusiem zabrali się za pranie mózgu synowi czego efekty są jeszcze do dzisiaj .
Tylko jest jedno ALE
Młody dojrzewa coraz więcej rozumie, zawsze był bardzo dobrym obserwatorem po mimo deficytów i zaczyna wyciągać swoje wnioski
Wnioski Młodego są takie - babcia kłamie , tata mnie nie chce i jak jestem u Niego to i tak nie spędza ze mną czasu tylko jestem z babcią , przyjeżdża do mnie tylko przy okazji i to na kawę nic ze mną nie robi .
To jednak jeszcze nic dzisiejsza rozmowa powaliła mnie z nóg , zapytałam się Syna za kim tęskni czy za tatą czy za osobą z którą jestem w zawieszeniu . Odpowiedź była dla mnie zaskakująca za xxxx bardziej niż za tatą
- zapytałam dlaczego i co usłyszałam bo jesteśmy szczęśliwi jak xxxx jest i na koniec dodał czy wy się już w końcu ogarniecie
Morał dla mnie taki że dzieci mają swój rozum nawet te z deficytami i po pewnym czasie same zrozumieją kto jest ok. a kto tylko wobec nich gra
Moja decyzja kosztowałam mnie wiele zdrowia i kłótni jeszcze po rozwodzie ale jestem przekonana że była najlepsza z możliwych
czwartek, 22 stycznia 2015
po prostu dzieci
Temat który dzisiaj chcę poruszyć jest dosyć skomplikowany ale na pewno bardzo ważny .
Nie rozumiem naszego prawa względem dzieci, według mnie nie jest ono spójne . Chciałabym wyłączyć z mojego toku myślenia dzieci które nie mają rodziców ze względu na śmierć obojga .
Nie mogę zrozumieć czemu dzieci w rodzinach zastępczych ( rodzina zastępcza to babcia , ciocia , czyli rodzina ) mają na siebie pieniądze ok. za coś trzeba żyć , ale takim dzieciakom daje się pieniądze na doposażenie pokoju , jak skończą osiemnastkę należy im się mieszkanie.
Nie była bym tym zdziwiona gdyby nie fakt że biologiczni rodzice nie partycypują w wydatkach swoich dzieci bo są alkoholikami
A. jak rodzina jest tylko biedna to zabiera się dzieci rodzicom dla ich dobra zamiast pomóc takim rodzinom - jakimś świadczeniem na rzecz rodziny
Gdzie tu logika
Tak w ramach dalszego braku logiki jak rodzic jest po rozwodzie i ma rentę w kwocie śmiesznej z której samemu trudno wyżyć sąd orzeka alimenty na rzecz dzieci w kwocie połowy świadczenia np. z 700 zł 300zł to alimenty
O traktowaniu dzieci niepełnosprawnych to już kolejny temat rzeka , tu nic nie jest normalne wszystko pod górę ja już chyba Everett kilka razy zdobyłam i jak słyszę tych mądrych w telewizji to niedobrze mi się robi . Jak można połączyć świadczenie rodzinne z rehabilitacyjnym jak by ktoś nie wiedział kwota to 80 zł ale jak się nie należy rodzinne to rehabilitacyjnego też nie ma . Dlaczego musimy stać w kolejkach do lekarza godzinami z dziećmi przewlekle chorymi i wysłuchiwać głupich komentarzy. Ile rodziców nie potrafi załatwić rehabilitacji w ośrodkach rehabilitacyjnych bo jest tak mało miejsc a szkolnictwo to kolejna masakra .
Temat opieki rodzicielskiej ma jeszcze jedną czarną stronę medalu i tutaj nasze prawo już całkowicie sobie nie radzi
Chodzi mi o biedne dzieciaki rodziców w trakcie rozwodu lub już po . Część ludzi kompletnie nie może się dogadać w kwestii opieki wizyt i tak dalej , dzieciaki są kartą przetargową a ja mówię że przez jedno z rodziców traktowane jak worek kartofli czemu tak – ukryć , zakneblować i nie ważne co czują najważniejsze ze ja dokopię twojemu ojcu lub matce .
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale można mieć nie ograniczoną władzę rodzicielska i latami nie widzieć swoich pociech tylko płacić alimenty i to co dwa lata większe .
Rodzic z którymi mieszkają dzieci jest bezkarny za utrudnianie lub uniemożliwianie widzenia z drugim rodzicem
Na tą krzywdę dzieciaków nikt nie reaguje czy nam się to podoba czy nie dzieci potrzebują oboje i kochają też oboje rodziców
Mamy chore prawo i będziemy mieli kolejne pokolenia chorych obywateli
Nie rozumiem naszego prawa względem dzieci, według mnie nie jest ono spójne . Chciałabym wyłączyć z mojego toku myślenia dzieci które nie mają rodziców ze względu na śmierć obojga .
Nie mogę zrozumieć czemu dzieci w rodzinach zastępczych ( rodzina zastępcza to babcia , ciocia , czyli rodzina ) mają na siebie pieniądze ok. za coś trzeba żyć , ale takim dzieciakom daje się pieniądze na doposażenie pokoju , jak skończą osiemnastkę należy im się mieszkanie.
Nie była bym tym zdziwiona gdyby nie fakt że biologiczni rodzice nie partycypują w wydatkach swoich dzieci bo są alkoholikami
A. jak rodzina jest tylko biedna to zabiera się dzieci rodzicom dla ich dobra zamiast pomóc takim rodzinom - jakimś świadczeniem na rzecz rodziny
Gdzie tu logika
Tak w ramach dalszego braku logiki jak rodzic jest po rozwodzie i ma rentę w kwocie śmiesznej z której samemu trudno wyżyć sąd orzeka alimenty na rzecz dzieci w kwocie połowy świadczenia np. z 700 zł 300zł to alimenty
O traktowaniu dzieci niepełnosprawnych to już kolejny temat rzeka , tu nic nie jest normalne wszystko pod górę ja już chyba Everett kilka razy zdobyłam i jak słyszę tych mądrych w telewizji to niedobrze mi się robi . Jak można połączyć świadczenie rodzinne z rehabilitacyjnym jak by ktoś nie wiedział kwota to 80 zł ale jak się nie należy rodzinne to rehabilitacyjnego też nie ma . Dlaczego musimy stać w kolejkach do lekarza godzinami z dziećmi przewlekle chorymi i wysłuchiwać głupich komentarzy. Ile rodziców nie potrafi załatwić rehabilitacji w ośrodkach rehabilitacyjnych bo jest tak mało miejsc a szkolnictwo to kolejna masakra .
Temat opieki rodzicielskiej ma jeszcze jedną czarną stronę medalu i tutaj nasze prawo już całkowicie sobie nie radzi
Chodzi mi o biedne dzieciaki rodziców w trakcie rozwodu lub już po . Część ludzi kompletnie nie może się dogadać w kwestii opieki wizyt i tak dalej , dzieciaki są kartą przetargową a ja mówię że przez jedno z rodziców traktowane jak worek kartofli czemu tak – ukryć , zakneblować i nie ważne co czują najważniejsze ze ja dokopię twojemu ojcu lub matce .
Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ale można mieć nie ograniczoną władzę rodzicielska i latami nie widzieć swoich pociech tylko płacić alimenty i to co dwa lata większe .
Rodzic z którymi mieszkają dzieci jest bezkarny za utrudnianie lub uniemożliwianie widzenia z drugim rodzicem
Na tą krzywdę dzieciaków nikt nie reaguje czy nam się to podoba czy nie dzieci potrzebują oboje i kochają też oboje rodziców
Mamy chore prawo i będziemy mieli kolejne pokolenia chorych obywateli
niedziela, 18 stycznia 2015
większy problem ze skupieniem uwagi
Tyle się mówi o właściwym odżywianiu ale jak przychodzi co do czego to niestety samemu trzeba szukać wiadomości .
Pamiętam moje pierwsze zdziwienie jak po latach przez przypadek dowiedziałam się że osoby z nadmiarem adrenaliny nie powinny jeść węglowodanów prostych , prościej mówiąc nie powinny jeść słodyczy , cukru . Powodują one zwiększenie złości , agresji , takie osoby mają jeszcze większy problem ze skupieniem uwagi
Kiedy zaczęłam czytać na ten temat moje zdziwienie było coraz większe że lekarze tak łatwo przepisują tabletki a nie potrafią poinformować o diecie i nie zwracają uwagi na to co podaje się do jedzenia pacjentami .
Oczywiście po douczeniu się w tej dziedzinie i przyswojeniu podstawowej wiedzy , zaczęłam tłumaczyć najbliższym i znajomym żeby nie przynosili słodyczy ( mam na myśli znajomych których znam do lat ) że Młodemu słodkości szkodzą i jak to po latach wygląda ?
Miesiąc grudzień jest miesiącem krytycznym pomimo tłumaczeń mogłabym sklep otworzyć ze słodkościami . Wszyscy tłumaczą się no przecież to tylko czekolada , jakiś mikołaj i tak się zbiera i zbiera . Moje próby pochowania słodyczy nie mają sensu Młody zawsze znajdzie .
Ostateczny efekt słodkiego grudnia ogarniamy do dzisiaj syna energia roznosi do dzisiaj .
Nie zapominajcie jeszcze o tym co nasze dzieci dostają do picia
Podawanie leków i picie słodkich napoi gazowanych to też porażka
Pamiętam moje pierwsze zdziwienie jak po latach przez przypadek dowiedziałam się że osoby z nadmiarem adrenaliny nie powinny jeść węglowodanów prostych , prościej mówiąc nie powinny jeść słodyczy , cukru . Powodują one zwiększenie złości , agresji , takie osoby mają jeszcze większy problem ze skupieniem uwagi
Kiedy zaczęłam czytać na ten temat moje zdziwienie było coraz większe że lekarze tak łatwo przepisują tabletki a nie potrafią poinformować o diecie i nie zwracają uwagi na to co podaje się do jedzenia pacjentami .
Oczywiście po douczeniu się w tej dziedzinie i przyswojeniu podstawowej wiedzy , zaczęłam tłumaczyć najbliższym i znajomym żeby nie przynosili słodyczy ( mam na myśli znajomych których znam do lat ) że Młodemu słodkości szkodzą i jak to po latach wygląda ?
Miesiąc grudzień jest miesiącem krytycznym pomimo tłumaczeń mogłabym sklep otworzyć ze słodkościami . Wszyscy tłumaczą się no przecież to tylko czekolada , jakiś mikołaj i tak się zbiera i zbiera . Moje próby pochowania słodyczy nie mają sensu Młody zawsze znajdzie .
Ostateczny efekt słodkiego grudnia ogarniamy do dzisiaj syna energia roznosi do dzisiaj .
Nie zapominajcie jeszcze o tym co nasze dzieci dostają do picia
Podawanie leków i picie słodkich napoi gazowanych to też porażka
czwartek, 15 stycznia 2015
Początek roku i służba zdrowia
Początek roku i jak by pomyśleć że może się coś zmienić - na lepsze to jest się w dużym błędzie .
Młodego czekają kolejne wizyty lekarskie i cóż z tego pierwsza została przeniesiona , a dzisiaj się dowiedziałam przez przypadek że lekarz w poradni PZP już nie pracuje . Gdybym nie zgubiła kartki z datą wizyty i nie zadzwoniła do ośrodka żeby się dowiedzieć kiedy i o której mamy wizytę to pewnie by mnie nikt nie poinformował że lekarza już tam nie ma .
Musiałam synowi zmienić lekarza i umówiłam wizytę na zbliżony termin ale czy to tak powinno wyglądać. Czy to na pewno jest SŁUŻBA ??????????
I znowu wszystko będę tłumaczyła od początku , odpowiadała na tysiące pytań i czy będziemy mieli nić porozumienia ????
To już będzie czwarty specjalista w tej dziedzinie .
Muszę jeszcze załatwić wizytę u alergologa i laryngologa niestety telefonicznie nie ma możliwości trzeba pojechać osobiście do rejestracji .
Młodego czekają kolejne wizyty lekarskie i cóż z tego pierwsza została przeniesiona , a dzisiaj się dowiedziałam przez przypadek że lekarz w poradni PZP już nie pracuje . Gdybym nie zgubiła kartki z datą wizyty i nie zadzwoniła do ośrodka żeby się dowiedzieć kiedy i o której mamy wizytę to pewnie by mnie nikt nie poinformował że lekarza już tam nie ma .
Musiałam synowi zmienić lekarza i umówiłam wizytę na zbliżony termin ale czy to tak powinno wyglądać. Czy to na pewno jest SŁUŻBA ??????????
I znowu wszystko będę tłumaczyła od początku , odpowiadała na tysiące pytań i czy będziemy mieli nić porozumienia ????
To już będzie czwarty specjalista w tej dziedzinie .
Muszę jeszcze załatwić wizytę u alergologa i laryngologa niestety telefonicznie nie ma możliwości trzeba pojechać osobiście do rejestracji .
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Karny jeżyk na mojej skórze
Parę miesięcy temu napisałam na blogu jaka jestem samotna i jak mi z tym źle
Ktoś mi doradził co mam zrobić żeby w końcu odżyć , postanowiłam posłuchać i zrobiłam jak mi doradzono .
Mówi się ze trzeba zważać w sieci bo można być mocno zranionym . Dla mnie rozmowa w sieci nie jest problemem bo tak naprawdę mam kilka możliwości . Jak ktoś jest bezczelny to można taką osobę zablokować i spokój , kiedy rozmowa się nie klei to zawsze można przeprosić i się rozłączyć .
Mnie się udało poznać fajne osoby z którymi utrzymuję kontakt telefoniczny lub e-maj , z jedną przeszłam na real i cóż to jak zwykle okazał się inny świat
Nie będę niczego za bardzo opisywać ale wynikła między nami pewna sytuacja która zawiesiła naszą znajomość w próżni . Ktoś się zastanawia do czego zmierzam .
Pamiętacie nie dawno pisałam o szkoleniu i o tym że dzieci nie wolno odsyłać na karne jeżyki , bo one nie wiedzą co się dzieje , o co nam chodzi , dlaczego tam są .
Pani Małgorzata która to nam tłumaczyła wtedy na szkoleniu była bardzo przeciwna pomysłom Super Niani .
Ja teraz sama się bardzo przekonałam co się dzieje jak reaguje organizm , co w głowie się dzieje kiedy zostajemy z pustką i czujemy się jak na rollercoaster .
Ja mojemu dziecku już nigdy takiego piekła nie urządzę
Ktoś mi doradził co mam zrobić żeby w końcu odżyć , postanowiłam posłuchać i zrobiłam jak mi doradzono .
Mówi się ze trzeba zważać w sieci bo można być mocno zranionym . Dla mnie rozmowa w sieci nie jest problemem bo tak naprawdę mam kilka możliwości . Jak ktoś jest bezczelny to można taką osobę zablokować i spokój , kiedy rozmowa się nie klei to zawsze można przeprosić i się rozłączyć .
Mnie się udało poznać fajne osoby z którymi utrzymuję kontakt telefoniczny lub e-maj , z jedną przeszłam na real i cóż to jak zwykle okazał się inny świat
Nie będę niczego za bardzo opisywać ale wynikła między nami pewna sytuacja która zawiesiła naszą znajomość w próżni . Ktoś się zastanawia do czego zmierzam .
Pamiętacie nie dawno pisałam o szkoleniu i o tym że dzieci nie wolno odsyłać na karne jeżyki , bo one nie wiedzą co się dzieje , o co nam chodzi , dlaczego tam są .
Pani Małgorzata która to nam tłumaczyła wtedy na szkoleniu była bardzo przeciwna pomysłom Super Niani .
Ja teraz sama się bardzo przekonałam co się dzieje jak reaguje organizm , co w głowie się dzieje kiedy zostajemy z pustką i czujemy się jak na rollercoaster .
Ja mojemu dziecku już nigdy takiego piekła nie urządzę
Subskrybuj:
Posty (Atom)