Szukaj na tym blogu FAS
czwartek, 26 grudnia 2013
Miniony czas
JednaZwielu
sobota, 21 grudnia 2013
Święta nadchodzą wielkimi krokami
Święta nadchodzą wielkimi krokami , dookoła słychać świąteczne piosenki. Pierwsze potrawy już też zrobione , mieszkania przyozdobione . Atmosfera radosnych dni nadchodzi.
Młody już zaczął przerwę świąteczną , dzisiaj z tatą ubrał już choinkę był tak podekscytowany że nawet sam ją przyniósł (choinka większa od niego). Emocje Go roznoszą próbuje dyrygować jutro lepimy pierogi ciekawe w którym momencie powie to jest nudne i zostawi mnie z tymi pierogami.
Ostatnio nie mogę Go opanować ma tyle dodatkowych bodźców , we wtorek był świadkiem zasłabnięcia babci . Zrobiło to na nim wrażenie bo przestał na parę godzin mówić dopiero w szkole doszedł do siebie. Na całe moje nieszczęście powiedziałam już że nie będzie się widzieć z panią Anią i Emilią . Młody jest złośliwy , kłóci się , klnie , - chodź sobie sama na tą rehabilitację jak ją załatwiłaś itd
Co ja mam Mu teraz powiedzieć bo ja już usłyszałam, - Ja mam słuchać być grzeczny a kto się ze mną liczy kto mnie słucha.
Ciągle narzeka na klasę że coś mu robią biją ,kopią Panie reagują a dzieciaki swoje , teraz wiedzie prym jakaś nowa dziewczynka. Awersja do klasy jest taka że nie ma zamiaru chodzić do szkoły kiedy nie ma lekcji tylko są inne zajęcia wołami się Go nie wyciągnie w ten sposób nie był w piątek na wigilii szkolnej .
Wiem że Mój syn jak się postara potrafi być chłopakiem grzecznym nie przynoszącym wstydu udowodnił to przy gościach tylko czemu to bywa tak rzadko.
Dla mnie ostatni czas był niezbyt przyjemny odbyłam parę niezbyt przyjemnych rozmów i dalej twierdzę że mało kto słucha innych najważniejsze że sam mówi , wymądrzanie się to chyba narodowa specjalność .
Najserdeczniejsze życzenia
Cudownych świąt Bożego Narodzenia,
Ciepła i wielkiej radości,
Miłych oraz hojnych gości,
Pod choinką dużo prezentów,
A w Waszych sercach wiele sentymentów.
JednaZwielu
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Jak jeszcze można dokopać
Dzisiaj w południe odbieram telefon i słyszę panią psycholog z OREW która mnie informuje że już się nie zobaczymy ani z nią ani z panią z logopedii ponieważ nie przedłużono Im umowy na 2014 rok tak z dnia na dzień . Pytam się czyja to decyzja i słyszę że to zarząd wpadł na taki genialny pomysł dowiedziałam się od razu że rodzice napisali petycje oczywiście ja też pojechałam podpisać . Szlak ma mnie trafić jak można tak traktować ludzi wszyscy zostaliśmy potraktowani jak ścierki od podłogi i pomyśleć że tak działa się dla dobra dziecka . Pytam się gdzie tu jest ów dobro , są rozpoczęte terapie , dzieciaki przyzwyczajone i zadowolone , rodzice nie narzekają pełna współpraca , i nagle wielkie GIE . O co w tym wszystkim chodzi NA PEWNO NIE O DOBRO DZIECIAKÓW . Ośmielam się przypuszczać że albo o ekonomie a raczej na zamienienie ów Pań na znajomą albo kogoś z rodziny ( inaczej mówiąc szerokie plecy )
I na koniec Tomasz Lis na żywo temat opieka na dziećmi niepełnosprawnymi . Temat przez wszystkich omijany szerokim łukiem. Wszystkie Rządy mają nas w dupie nikt się z nami nie liczy nie mówiąc już o opiece nad chorymi pełnoletnimi . Odbiera się nam godność wyrzuca poza nawias społeczeństwa . Kolejne ustawy są pisane tak żeby nam tylko dokopać może Pan Premier znowu nie ma na sukienkę do żony . Nasze dzieci osoby chore i my jako ich opiekunowie powinniśmy być wywiezieni do Oświęcimia i tam już tylko kominem wyjdzie taniej a Posłowie i cały Rząd będą mieli większe diety
JednaZwielu
sobota, 14 grudnia 2013
raczej nic z tego nie będzie
Badania po robione i wszystko w porządku morfologia super a Urwis albo śpi albo go roznosi . W środę nie dojechaliśmy na pierwszą lekcje spał jak zabity , dobrze że zbliża się świąteczna przerwa nie będzie problemu ze spaniem. Tylko co tak na przyszłość ile można spać przecież życia nie prześpi .
Uczyć się nie chce dbać o siebie też nie za bardzo do wszystkiego trzeba gonić przypominać , upominać tak bez końca
Tak w ramach genialnych pomysłów dzisiaj wyszedł w tenisówkach na podwórko nie zwróciłam uwagi byłam zajęta poprosiłam żeby przyniósł mi garnek od babci to poszedł , nie wiem czy byłam bardziej zła na siebie czy na niego. Tyle co się na tłumaczę że ubieramy się odpowiednio do pory roku i nic .
Obiecywał że pomoże przy świątecznym przygotowywaniu potraf bardzo się cieszył ale raczej nic z tego nie będzie
poniedziałek, 9 grudnia 2013
Jednak będzie pachniało
Dzień ślubu był niezwykły wiem jest taki dla każdej młodej pary , ale myśmy się pobierali na początku listopada i padał śnieg było jak w bajce kolorowe liście jesienne pokryte białym puchem zdjęcia w plenerze wyszły naprawdę super. Wesele do białego rana zabawa , radość , oczywiście dobre jedzenie , goście i my zadowoleni . Zawsze się znajdzie ktoś co krytykuje i tym razem poszła pod krytykę moja kreacja bo sukienki komunijne są bardziej eleganckie .Mnie jednak sukienka się podobała była wymarzona . Biorąc ślub mieliśmy już małe mieszkanie samochód dobrą pracę i dużo marzeń do zrealizowania. Nic się nie wzięło z niczego każde z nas miało za sobą kilka lat pracy. Żyło nam się dobrze marzenia przechodziły w rzeczywistość byliśmy szczęśliwi .
Nawet nie wiem kiedy zaczęło się dziać źle jeden z powodów to na pewno rutyna i pewność siebie. Drugą nie mniej ważną to co raz mniej rozmowy . To co dobiło to zbyt duża ilość teściów zwłaszcza teściowej , telefon okazał się moją zmorą i " gwoździem do trumny "
I tak kiedy usłyszałam że mąż nie ma zamiaru się zmienić bo jemu te życie odpowiada a mama je popiera ( koledzy i piwo ) to ja uznałam że z wiatrakami się nie wygra . Synuś wrócił do mamusi , a myśmy wylądowali na malutkim mieszkaniu wszystko się rozpadło marzenia pękły jak bańka mydlana .
Na to mieszkanie jestem wściekła ze względu na wilgoć , jak nam niszczeją rzeczy i co najważniejsze nasze zdrowie. Zawsze lubiłam porządek ale teraz to już jest obsesja wietrzenia ,sprzątania .
Już powoli jednak nastrój świąt istnieje dekoracje już powyciągane za niedługo zabiorę się za gotowanie będzie pachnieć przynajmniej to zostało
JednaZwielu
sobota, 7 grudnia 2013
Było i niema chwila nie uwagi
W tym tygodniu oprócz Orkanu Ksawery który pustoszył kraj ,spłonął zabytkowy kościółek na Stecówce, by wałam w tym miejscu wielokrotnie. Jak już pisałam uwielbiam góry a że mieszkam od nich tylko 100km bywałam tam bardzo często. Najpierw chodziłam po Beskidach z klasą są takie szczyty na które weszłam kilka razy. Parę lat wędrowałam z przyjaciółmi nie zapomniane lata ,przygody i nasze szalone pomysły było naprawdę cudownie ale szczegóły na razie zostawię sobie. Na koniec zaczęłam jeździć z chłopakiem , narzeczonym który w końcu stał się moim mężem. Przez te wszystkie lata góry ciągle fascynowały. Stecówka należy do tych miejsc w którym byłam naście razy . Ponieważ w Beskidzie mieszka mój brat z rodziną to jak tylko było to możliwe wpadaliśmy na kawę, a jak dzieciaki chciały to zabierały się z nami na wyprawę . Zatrzymywaliśmy się w pensjonacie Maria cisza spokój mało ludzi daleko od centrum . Tam też przez parę lat jeździliśmy na zimowe wczasy aż Młodemu myszy w nocy smoczek zjadły wtedy powiedziałam dosyć. Potrafiliśmy w ciągu godziny zadecydować że jedziemy ,się spakować i znaleźć się w samochodzie resztę planowaliśmy na miejscu . Młody miał pięć miesięcy kiedy był na pierwszych zimowych wczasach . Zaskoczyliśmy wszystkich jak sobie poradzicie , przecież jest za zimno jak się spakujecie itd . Miałam porządny duży wózek gdzie syn miał wygodnie i ciepło gorzej było jeśli chodzi o pchanie wózka czasami trzeba było przenieść . Kiedy nie umiałam wyjść wystawiałam wózek na balkon dało radę przyjechał opalony a pani pediatra była zachwycona wyglądał po prostu zdrowo . Śmiesznie się zrobiło rok później kiedy nam z sanek w biegu schodził i znowu wózek był potrzebny . Kupiłam Mu wtedy za duże buty i za duży kombinezon i kiedy szalał na białym puchu nic Mu nie było za to był uśmiech od ucha do ucha . Wyglądał naprawdę zabawnie mówiłam moje siedemdziesiąt cztery centymetry latające. Młody zdobywał z nami kolejne szczyty im był starszy tym trudniejsze. Na nartach zaczął jeździć w Zakopanym na Szymoszkowej początki były trudne, tupanie nogami, krzyk ale kiedy załapał był bardzo szczęśliwy .Pokochaliśmy góry ale na razie musieliśmy z nich zrezygnować mam nadzieję że jeszcze wrócimy na szlaki
JednaZwielu
wtorek, 3 grudnia 2013
Międzynarodowy Dzień Osób Niepełnosprawnych
W szkole syna dziś święto brak lekcji zaproszeni rodzice do szkoły na zajęcia nauka przez zabawę. Wszystko bardzo dobrze zorganizowane i przemyślane wszyscy biorą czynny udział. Zajęcia z pierwszej pomocy , salon fryzjerski , łowienie ryb , pieczenie pierników i jeszcze kilka fajnych pomysłów, do tego słodki poczęstunek. Szkoda tylko że rodzice innych dzieci nie bardzo z korzystały z zaproszenia. Na koniec występy artystyczne w domu kultury. Naprawdę mile spędzony czas. Mogłam zobaczyć jak zachowuje się syn i spokojnie porozmawiać z wychowawczynią, mam nadzieję że nasza współpraca będzie lepsza a raczej w końcu normalna.
Młody dalej bardzo dużo śpi w czwartek idziemy na badania ciekawa jestem wyników.
Syn panikuje od momentu kiedy usłyszał że będzie miał pobieraną krew.
Wczoraj babci zrobił wytyczne na święta musi być tort z czekoladą i rolady
Wszystkim Niepełnosprawnym w dniu święta życzę dużo cierpliwości, wytrwałości oraz zdrowia
JednaZwielu
niedziela, 1 grudnia 2013
Przemyślenia adwentowe
czwartek, 28 listopada 2013
Czas o którym trudno zapomnieć
JednaZwielu
poniedziałek, 25 listopada 2013
zima powoli nadeszła
A to fragment artykułu który znalazłam
parafia Hermanowa
p.w. Matki Bożej Niepokalanej
pod artykułem podpisała się Ewelina Sawaściuk („Charaktery”) Ludzie piją bez względu na płeć, wiek i stan. Nagminnie piją też kobiety brzemienne. W naszym kraju pijących się rozumie, tłumaczy i rozgrzesza.Jakże często słyszymy: „Po wódce był, nie ma się co dziwić, na trzeźwo to porządny człowiek”. Problem z tymi, którzy odmawiają wypicia. Co z nimi zrobić?„Chory jesteś?” – pytamy. „Z nami się nie napijesz, coś ty taki” – oburzamy się. „Napij się, choć odrobinę” – namawiamy, również kobiety w ciąży.Powszechnie panuje przekonanie, że wypicie co jakiś czas piwa, wina czy nawet wódki nie jest niczym złym w tym stanie. Często można usłyszeć od przyszłej matki, że alkohol ją rozluźnia. A skoro mama jest spokojniejsza, to i dziecku jest dobrze. Kobiety w ciąży nie chcą rezygnować z imprez i spotkań towarzyskich, a trudno wyobrazić sobie imprezę i rodaków rozmowy bez alkoholu.Odmowa picia często tylko wzmaga naciski otoczenia. „Napij się, tylko jeden kieliszek wódki, kufelek piwa, dziecko nawet nie poczuje” – słyszą przyszłe mamy. Aż w końcu same zaczynają wierzyć, że wypicie tych kilku piw czy kieliszków wódki nie jest niczym złym. Tym bardziej że i tak w ciąży piją mniej niż zwykle, i zdecydowanie mniej niż inni wokół. Nie chcą szkodzić swemu dziecku.Nie przypuszczają, jak brzemienna w skutki może być ich niewiedza,niefrasobliwość, uległość wobec otoczenia.
sobota, 23 listopada 2013
trochę nudnie ale prawdziwe
JednaZwielu
środa, 20 listopada 2013
Co nas czeka ?
Od wczoraj jedno zdanie kołacze mi się po głowie i niczym nie mogę go zagłuszyć. Byłam na zakupach , ugotowałam obiad , wyprałam pranie , wyprasowałam pościel , wymyłam okna , wyprałam i zmieniłam firany i nic nie pomaga zdanie dźwięczy i dźwięczy. W nocy się rozpłakałam i też nie ulżyło. Znowu się zastanawiam ile jeszcze i co jeszcze spadnie na moją głowę . Nawet dzisiaj rozmawiałam z byłym na początku było nerwowo następnie się dowiedziałam że On nie rozumie co ja do Niego mówię zapytałam czego nie potrafi zrozumieć dopiero po czasie rozmowa zaczęła się kleić . Wczoraj byłam z Młodym na wizycie u specjalisty Lekarka należy do osób bardzo bezpośrednich nie owija w bawełnę poruszyliśmy parę tematów dotyczących syna . Między innymi na wesoło dowiedziałam się o anegdocie że " pedagog to nie zawód to mentalność " albo do czego służą stowarzyszenia odpowiadam do pomocy a pani doktor głupia jesteś do robienia kasy odpowiadam no to jestem idiotką śmiejemy się obie. Młodego przy tej rozmowie nie było . Mój uśmiech jednak za parę chwil zgasł jak świeczka pani wie o tym że nasze Fas-ole jak są w wieku między osiemnaście a dziewiętnaście wpadają w konflikt z prawem. Konsternacja jak to możliwe co możemy zrobić zaczęłam zadawać pytania jak nakręcona . Lekarka spokojnym głosem poinformowała statystyki są nie ubłagane , coś dzieje się z pracą mózgu jeszcze nie jest to dokładnie przebadane ale tak się dzieje genów pani nie przeskoczy na moje kolejne ale usłyszałam nie wiemy co się dzieje ale tak jest . Słowa powracają to co ja chowam syna po to żeby na koniec wylądował w kryminale to przecież jest nie możliwe . Po dwóch przykładach które znam z telewizji Dużych Dzieci gdzie sądy osoby chore traktują jak zdrowe utwierdzam się w przekonaniu że żyję w chorym kraju. Zamiast terapii i leków więzienie . Myślałam całe lata że więzienie jest karą dla przestępców a nie dla chorych . Nie uważam że Oni nie popełniają przestępstw tylko forma kary jest nie do przyjęcia . Mój syn uwielbia zegarki i mógł by mieć ich cały sklep sam też robi je z kartek, kartonów i się wścieka dlaczego one same nie chodzą a tamte tak i tłumaczę bo tam jest mechanizm a twoje ręce są mechanizmem tych zegarków które robisz z kartki na drugi dzień znów to samo Takich przykładów mogłabym mnożyć więc co dalej ?
JednaZwielu
poniedziałek, 18 listopada 2013
Syn i jego sprawy
JednaZwielu
sobota, 16 listopada 2013
Mecz w życiu codziennym sukces czy porażka ?
JednaZwielu