Wbrew pozorom bardzo dużo, po pierwsze ten lekarz już nie pracuje w przychodni, a obecna lekarka ciągle podnosi mnie na duchu, wizyty są krótsze i o wiele konkretniejsze.
Leki też są ograniczone, obecnie jedna tabletka na dobę.
Młody człowiek jest o wiele spokojniejszy, oczywiście że jeszcze zdarzają się ataki złości i obrażania ale jest ich o wiele mniej i trwają krócej.
Co do tatusia ma nową partnerkę i teraz już synowi nie pozwala obrażać, bo a nuż obrazi panią E. Jak punkt widzenia nagle zależy od punktu siedzenia.
Bycie z panią E skutkuje ciekawszymi pobytami syna u tatusia, przez lata nigdzie z synem nie wychodził poza spacerami do lasu albo zwiedzaniem galerii handlowych. Teraz nagle można i w góry pojechać.
Fakt faktem że są rzeczy które mnie na max denerwują np. jaką piękną tworzą rodzinę na zdjęciu, albo że ma złe skarpetki, lub nie właściwą fryzurę, a to kufel piwa przed jego osobą.
Młody powoli jednak akceptuje zmiany.
Alergia jest dalej pod kontrolą, inne deficyty i choroby też, praca mózgu się zmienia
Jeśli chodzi o rówieśników to też powoli zmienia się na lepsze.
Chętnie uczestniczy w wycieczkach szkolnych, dwa razy pojechał na zieloną szkołę i przyjechał bardzo zadowolony, tenis i kręgle z rówieśnikami też Mu się spodobały. Udowodnił mi że potrafi założyć sobie sam FB czym bardzo mnie zaskoczył pozytywnie pisze sobie ze znajomymi.
Groźna diagnoza na szczęście nie do końca się potwierdziła.
Szukaj na tym blogu FAS
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmiany. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 14 czerwca 2016
środa, 20 marca 2013
zmiany
Młody człowiek ma nauczanie domowe zbiegło się to ze śmiercią dziadka.Niestety złe bodźce powodują że syn jest coraz bardziej zły rozdrażniony zachowuje się okropnie.Śmierć dziadka Młody przeżył zupełnie inaczej niż jest przyjęte.Nie jest to pierwsza śmierć bliskiej osoby ale zachowanie syna odbiega bardzo od" normy". Nie dawno jeszcze ani w szkole ani w ośrodku rehabilitacyjnym nie zauważano problemu teraz już tak. Zdecydowano o jeszcze jednych zajęciach rehabilitacyjnych była do tego potrzebna decyzja neurologa.Młody był już dwa razy diagnozowany przez neurologa i nic nie stwierdzono a teraz coś panią doktor zaniepokoiło i dała przekaz do szpitala.Ja oczywiście się już martwię syn też zaczyna mieć swoje wizje tym bardziej że w szpitalu już leżał a tatuś" oznajmił na mnie nie licz". To zdanie od długiego czasu pada tak często że mnie naprawdę nie dziwi ale zrozumieć niestety nie mogę ,tym bardziej że dla Syna to tata jest ten ok a nie mama.
JednaZwielu
JednaZwielu
Subskrybuj:
Posty (Atom)