Syn od urodzenia jest alergikiem , a to kicha i psika , a to znowu jego skóra się buntuje. Szukanie alergologa okazało się niełatwe przez pierwsze lata trochę żeśmy ich pozmieniali . Alergia tak doskwierała że zaczęły się nawracające zapalenia uszu . Pediatra rozkładał ręce, alergolog szukał pełnych objawów a laryngolog chciał wycinać migdałki . W końcu mi się przypomniała a w zasadzie mojej mamie doktor Beata, pamiętałyśmy że jest świetnym lekarzem ale nie wiedziałyśmy gdzie przyjmuje . Po poszukiwaniu za pomocą poczty pantoflowej Młody z babcią powędrowali do przychodni . Nie mogłam wędrować ja bo lekarka mnie nie znała tylko moich rodziców a zależało nam żeby syn nie czekał tylko był od razu przyjęty i leczony . Nie pomyliłyśmy się na koniec dnia lekarka przyjęła babcię z wnuczkiem . Okazało się że Młody prawie nie ma migdałów i nie ma co wycinać za to jest co leczyć . Nasza lekarka jest świetnym fachowcem w dwóch dziedzinach i jest otolaryngologiem ( alergolog i laryngolog ) dla nas to idealna sytuacja . Jeździmy już dziesięć lat do Niej i zawdzięczamy bardzo wiele . Upiekła nam się operacja i to nie tylko migdałów ale i uszu , Syn nie stracił słuchu . Jednak jest jedno ale do naszej lekarki trzeba mieć może cierpliwości , albo się toleruje Jej sposób pracy albo się z nią trzeba rozstać pogodzić się nie da . Już same czekanie na wizytę wymaga spokoju średnio dwie godziny poślizgu i nie należy się spóźnić bo jak wyczyta nazwisko i nas nie ma to już nieprzyjmnie . Nasz generał rządzi i dzieli jest bardzo wymagająca , sytuacja która mnie wyprowadza z równowagi to jak się ze mną na coś umówi i później zapomina . Jej sławetne hasło podrzuć mi te wyniki w czwartek to porozmawiamy i co przyjeżdżasz , przynosisz i słyszysz - opieprz na całą przychodnię ja nie mam czasu nie jesteś jedyna . Ile razy podniosła mi ciśnienie teraz po latach załatwiam to inaczej . Jednak GENERAŁOWI wybacza się wszystko w poczekalni się śmiejemy gdzie drugą taką znajdziemy
JednaZwielu