Ostatnio przy różnych rozmowach powtarza się słowo starość . Na co dzień nie myślimy o starości , wszystkim się wydaje że przecież to tak daleko , gdzie tam jeszcze .
I tak do osiemnastki ja mówiłam żeby już - a po osiemnastce , im jestem starsza mówię czemu mi tak szybko przeleciał kolejny rok .
W naszym kraju starość jest bardzo smutna , dlaczego mam takie zdanie . Bardzo często są to osoby samotne , schorowane . Rodzina albo pracuje albo wyjechała i nie ma czasu zadzwonić a co dopiero zająć się najbliższą osobą . Jak się rozmawia z tymi ludźmi to na początku jest wszystko ładnie pięknie , bo duma , satysfakcja a po chwili są łzy w oczach, bo nawet nie ma kto szklanki wody podać . Smutne to ,bo przecież zawdzięczamy temu pokoleniu wszystko a w zamian dajemy tak nie wiele . Moja babcia co w tym roku kończy STO lat martwi się o wszystkich , a ile z nas martwi się o Nią ??? Babcia jest zaopiekowana - nie wszyscy jednak mają tyle szczęścia . Gro z tych osób ma małe renty i emerytury i jedyne na co stać to posiedzieć na ławce w parku albo skwerku :(
Patrząc na to wszystko jestem przerażona , moja mama też już jest po siedemdziesiątce , chory syn i do tego ja ze swoimi problemami zdrowotnymi . Jaka przyszłość nas czeka czy też ławka na skwerku a może jeszcze gorzej . O mamę i syna dopóki będę żyła zadbam ja, a co będzie dalej ??????????
JednaZwielu