Dzisiejszy wpis będzie o " służbie zdrowia " pamiętajmy jednak że nie wszyscy jesteśmy tacy sami. Nie każdy jest obojętny
Obecnie lekarze bardzo często zwracają uwagę że oni nie pracują w " służbie zdrowia " tylko w " ochronie zdrowia "
Jednak w niektórych przypadkach trudno nazwać - ochroną zdrowia, opieką zdrowotną, opieką medyczną
No ale do konkretów :
- starsza pani lat ponad osiemdziesiąt wywraca się we własnym domu, sama wstaje nigdzie nie dzwoni nikogo nie powiadamia. Sytuacja wychodzi dopiero po tygodniu. Kobieta ma wysokie ciśnienie wszystko ją boli mówi córce co się stało.
Córka kontaktuje się z rejestracją w przychodni, próbuje skontaktować się z lekarzem, niestety bez skutecznie. Pani w rejestracji tłumaczy że nie ma takiej możliwości żeby porozmawiać z lekarzem bo jest procedura, na drugi dzień będzie teleporada. Zdziwienie ogromne jak teleporada przecież starszą panią należy zbadać, żadne argumenty nie docierają.
- No trudno to w takim razie będzie teleporada.
Oczywiście nic to nie dało bo co może lekarz stwierdzić w takim przypadku przez telefon.
Mądra córka postawiła mamę sama na nogi tylko dla tego że interesuje się medycyną.
A co by było jak by córka nic nie wiedziała o medycynie. Teleporada była przecież nie skuteczna.
Podziwiam obojętność lekarza a może lepiej napisać konowała czy czasem ta osoba nie pomyliła zawodu ???
- Kobieta w średnim wieku, choruje przewlekle ma problemy na tyle poważne że trudno jej na przykład umówić się do stomatologa.
Ze swoim lekarzem miała umowę że przychodzi z marszu kiedy się dobrze czuje. Obie panie są tak umówione że pacjentka dzwoni z informacją że się wybiera i czy może podejść. Taki sposób sprawdza się przez lata.
Jednak gabinet się rozwija zostają zatrudnione nowe osoby w tym dwie rejestratorki i dla pacjentki stary układ przestaje istnieć, kobieta nawet nie może porozmawiać z lekarzem bo nie jest w stanie wytłumaczyć sytuacji pani rejestratorce.
Słyszy tylko - "nie bo trzeba się umówić na wizytę "
Efekt końcowy zmiana gabinetu nowy lekarz i 4 zęby do usunięcia.
Pacjentka po 14 lat leczenia się u jednego lekarza ( prywatnie ) zostaje sama ze sobą. Zostaje jej poszukać nowego gabinetu, nowego lekarza i zacząć od nowa tylko z traumą i z żalem że nie przekonała pani z rejestracji że nie jest tuzinkowym pacjentem.
Teraz leczy się w prywatnej klinice
- Ten przykład to już obojętność chyba do sześcianu
Młoda kobieta która ma problemy zdrowotne z powodu błędów lekarskich ciągle nie może dojść do zdrowia bo lekarz pierwszego kontaktu nie myśli i to nie jeden w ciągu trzech lat zmieniła lekarza cztery razy
- a to zapomina o badaniach
- to znowu nie wie jakie leki podać. Zapomina że pacjentka nie może przyjmować tabletek
- odstawia leki wzmacniające kiedy są najbardziej potrzebne ( jesień - zima )
za to podaje je na lato
- kuriozum jest chyba nie przyjście na wizytę domową
Tej bezmyślności jest w przypadku tej pacjentki tak dużo że młoda kobieta wegetuje zamiast żyć i cieszyć się życiem. Potrzebuje stałej opieki
A lekarze nie mają sobie nic do zarzucenia przynajmniej niektórzy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.