Świadectwo odebrane , kolejny rok nauki za nami . Młody promienieje ze szczęście dwa miesiące wakacji i świętego spokoju . Oceny na świadectwie przeciętne ani się chwalić ani narzekać :( Jaka praca taka wypłata ;)
Mamy teraz dwa miesiące na ustawienie prawidłowo leków . Wcale to zadanie nie jest łatwe ,na razie jesteśmy na etapie długiego spania rano. Popołudniu Młody już nie śpi a ataki złości są zmienne potrafi pół dnia być wszystko w porządku i nagle następuje wybuch. Co cieszy czas trwania jest już coraz krótszy .
Wczoraj obchodziłam urodziny Młody miał mnóstwo dodatkowych bodźców i jego zachowanie też się zmieniało . Rano jak przyszedł ze szkoły to był bardzo agresywny popisał się przed ciocią D :( popołudniu powoli się uspokajał . Oczywiście nie mógł się doczekać na tort ;) Wieczorem mało nie pękłam ze śmiechu , zaczął znowu się popisywać kiedy zadzwonił telefon na skype i wujek mówi - jak ściągnę pasa i dam Ci w tyłek , dziecię momentalnie się uspokoiło zajęło się sobą , przestało przeszkadzać a myśmy mogli spokojne rozmawiać . Tak się zajął sobą że starczyło na jeszcze jedną rozmowę telefoniczną .
Dzisiaj do południa spędził z tatą i też z tego co wiem było różnie . W sklepie zachowywał się dobrze , za to w parku zrobił tacie karczemną awanturę . Popołudniu już miał tylko chwilowe napady. Powoli małymi kroczkami idziemy do przodu .
JednaZwielu